Poznań w czasie pandemii

Poznań: Miasto, policja i bardzo nieliczni przechodnie

Opustoszałe ulice nie są już – niestety – w Poznaniu niczym nowym. Ale opustoszałe parki i pusta Wartostrada, zwłaszcza w to piękne kwietniowe popołudnie robią bardzo smutne wrażenie. Ale, z drugiej strony, świadczą o tym, że przestrzegamy zasad.

Park Chopina jest zamknięty na kłódkę, tak samo jak park Wilsona. Piękne, kwitnące magnolie można sobie pooglądać tylko zza ogrodzenia. Co prawda nie bardzo jest komu oglądać, bo przechodniów jak na lekarstwo, mimo że jest godzina 17.00, pora, gdy poznaniacy wracając z pracy robią zakupy.

Dziś zakupów nikt nie robi, wszyscy przemykają ulicami starając się przejść jak najszybciej i najmniej zauważalnie. Może mają na to wpływ policyjne radiowozy, jeżdżące po mieście i nadające komunikaty, w których informują mieszkańców o tym, że najlepiej zostać w domu.

Wartostrada jest również pusta – tak pusta bywa o 5 albo 6 rano, a i to tylko w środku zimy. Normalnie o tej porze są już tam biegacze, rolkarze i rowerzyści. Dziś – pusto. Raptem jeden rowerzysta. Ale on tu nie jest rekreacyjnie, wcale nie.
– Wracam tędy z pracy – wyjaśnia. – Mieszkam na Wildzie, pracuję na Śródce, więc Wartostradą, rowerem, jest najwygodniej i najbezpieczniej. Policja mnie jeszcze nie pytała, ale jakby co, mogę pokazać dowód i legitymację służbową, więc będą wiedzieli, że nie kłamię. No przecież znacznie bezpieczniej jechać Wartostradą niż ulicą, no nie?

Na Starym Rynku również pusto – a przecież normalnie o tej porze działają już ogródki i pierwsi klienci cieszą się pierwszą kawą wypitą w plenerze, w wiosennym słońcu. Dziś ogródków nie ma, jeden jedyny rozstawiony czeka na lepsze czasy. Niestety, wszystko wskazuje na to, że jeszcze poczeka.

Ruch widać dopiero na Półwiejskiej, przed restauracją McDonald’s. Grupa kurierów czekających na swoje zamówienia wesoło rozmawia, nie przejmując się ani dwumetrowymi odległościami, ani zakazem grupowania się – ani tym, że po Półwiejskiej jeździ radiowóz nawołując do pozostawania w domach. Są malutką oazą normalności w świecie pandemii, chociaż to oaza bardzo niebezpieczna, bo zaledwie dziś prezydent Jacek Jaśkowiak ostrzegał przed ogromną łatwością zakażenia koronawirusem. Do poznańskiego szpitala w jeden dzień zgłosiło się 8 osób z jednej, niewielkiej miejscowości zakażonych przez jednego chorego…

Choć puste miasto, a zwłaszcza tereny rekreacyjne sprawiają przygnębiające wrażenie – to jednak jest to też widok krzepiący. Poznaniacy traktują serio pandemię. Z typowo poznańską dyscypliną i konsekwencją nie zamierzają jej ułatwiać działalności.

Lilia Łada

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
6 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze