Poznań: Mężczyzna zasłabł na przystanku tramwajowym. Nie udało się go uratować

przejście, Most Dworcowy fot. K. Adamska

Do tragedii doszło na przystanku Poznań Główny. Jeden z pasażerów zauważył około 45-letniego, nieprzytomnego mężczyznę na jednej z ławek. Rozpoczął reanimację, wezwał też pogotowie. Niestety, mężczyzny nie udało się uratować.

Zdarzenie miało miejsce 28 września około godziny 16.00. Jako pierwszy poinformował o nim portal „epoznan”. Według relacji czytelnika, który rozpoczął reanimację, w akcji pomogli też policjanci.
– To była nagła akcja – opisuje Marta Mróz z zespołu prasowego poznańskiej policji. – Do patrolu policji na dworcu podbiegł mężczyzna mówiąc, że na przystanku jest nieprzytomna osoba i że potrzebna jest pomoc. Nasi funkcjonariusze natychmiast pobiegli na miejsce zdarzenia. Gdy zobaczyli, że jest udzielana pomoc i prowadzona reanimacja, zmienili osobę, która ją prowadziła.

Ponieważ na dworcu jest defibrylator AED, jeden z pomagających pobiegł go przynieść. Ale urządzenie nie działało.
– Nasi policjanci chcieli skorzystać z defibrylatora, ale bezskutecznie – mówi Marta Mróz. – Okazało się, że urządzenie nie działa. Dlatego kontynuowali reanimację aż do czasu przyjazdu karetki.

Karetka zabrała mężczyznę do szpitala, jednak niestety, nie udało się go uratować. Lekarz dyżurny poinformował komendę, że mężczyzna zmarł w szpitalu.

Podziel się: