Marek Zaradniak fot. FB

Poznań: Marek Zaradniak nie żyje

Był prawdziwym tytanem pracy i dla wielu młodszych kolegów – dziennikarzem “od zawsze”. Zajmował się kulturą i niewiele osób wiedziało o niej więcej niż on. Miał 64 lata.

Mimo że większość środowiska dziennikarskiego i nie tylko kojarzyła Marka Zaradniaka wyłącznie z “Głosem Wielkopolskim”, to jednak pracował wcześniej i w “Gazecie Poznańskiej”, i w “Expressie Poznańskim”, zajmując się kulturą, a później także wydarzeniami celebryckimi, gdy tylko zaczęły być modne. Słynął z tego, że znał wszystkich, którzy mają cokolwiek do powiedzenia w świecie kultury, zwłaszcza muzyki – i zawsze wiedział, kiedy przyjadą do Poznania oraz co zagrają na koncercie.

Nie wyobrażał sobie życia bez pracy – jak wspomniał Marcin Kostaszuk, jego były szef w “Głosie Wielkopolskim”, a obecnie zastępca dyrektora Wydziału Kultury UMP, bardzo trudno było wysłać Marka na urlop, bo i tak przychodził do redakcji, żeby coś jeszcze napisać. Współpracownicy wspominają, że zawsze można było na niego liczyć, a wydawcy – że zawsze znalazł pomysł na puste miejsce w gazecie w rubryce kulturalnej.

Był nie tylko prawdziwą instytucja, ale też pewną ostoją stabilizacji w niepewnym zawodzie i niepewnym świecie mediów – Marek był zawsze. Niestety, do czasu.

Lilia Łada

Dodaj komentarz

avatar