Malta Festival Poznań

Poznań: Malta rozpoczęła się w… powietrzu

Parada prowadzona przez śpiewaczki operowe wykonujące na żywo najsłynniejsze arie, później akrobacje powietrzne, a wszystko w wykonaniu teatru Transe Express. Było barwnie, pięknie i magicznie. Festiwal Malta rozpoczął się naprawdę spektakularnie.

Wszystko zaczęło się na placu Wolności, skąd dwie pięciometrowe śpiewaczki poprowadziły pochód “Divas” do placu Mickiewicza, umilając widzom drogę świetnymi wykonaniami, i to na żywo, najsłynniejszych operowych arii. Były tu i fragmenty “Carmen” Bizeta, i “Peer Gynta” Griega, słynny chór niewolników z “Nabucco”, a nawet “Funiculì funiculà” Denzy. Trzeba przyznać, że spacer przez Święty Marcin w takim towarzystwie i przy takiej muzyce nabiera zupełnie innego wyrazu…

Śpiewaczkom towarzyszyli bębniarze, którzy wprowadzali iskrę szaleństwa, ale i humoru do miasta – w dodatku przy udziale jego mieszkańców. Poznaniacy ochoczo brali udział w spektaklu, podtrzymując potykających się, przybijając piątki lub pozwalając obejrzeć swoją kamerę czy aparat foitograficzny.

Po przybyciu na plac Mickiewicza Michał Merczyński, dyrektor Malty, Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania oraz Pierre Buhler, szef Instytutu Francuskiego w Paryżu, były ambasador Francji w Warszawie, uroczyście otworzyli festiwal. Zgodnie z wieloletnią już tradycją zrobili to, zakładając festiwalowe koszulki. A później mógł już zacząć się spektakl “Mobile Homme” francuskiego teatru Transe Express.

To druga wizyta tego teatru na Malcie – poprzednia miała miejsce w 1993 roku, a Francuzi byli wówczas pierszym zagranicznym zespołem goszczącycm na festiwalu. Zaprezentowali wtedy spektakl “Mobile Homme”, ten sam, który można było obejrzeć dziś na otwarciu festiwalu. Jednak w tym roku artyści pokazali nową wersję. Tancerze i akrobaci zawiśli nad miastem na różnych poziomach jak gigantyczna karuzela – zabawka, jedna z tych, które wiesza się dzieciom nad łóżeczkiem. Najwyżej wisiał tajemniczy akrobata Pignouf, który w rytm utworów wykonywanych przez śpiewaczki wykonywał szalone ewolucje na zawrotnej wysokości, by w końcu pokazać tam swoją prawdziwą twarz. Widzowie – a przyszły ich setki – nagradzali ewolucje gorącymi oklaskami, równie entuzjastycznie oklaskując śpiewaczki.

W dzisiejszym spektaklu czuło się klimat tej Malty sprzed wielu, wielu lat, gdy spektakle plenerowe były obecne dosłownie za każdym rogiem ulicy, a szukanie ich, wpadanie znienacka w sam środek akcji plenerowej stanowiło ulubioną rozrywkę poznaniaków.

Jak zapewniał dyrektor Merczyński, tegoroczna Malta też będzie obecna w przestrzeni miejskiej, i to nie tylko w centrum, ale też w innych dzielnicach. Sądząc po otwarciu – warto będzie jej szukać.

Lilia Łada, fot. Sławek Wąchała

0 0 votes
Oceń artykuł
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze