dziki

Poznań: Locha z młodymi zaatakowała psa

Zdarzenie miało miejsce w poniedziałek na Cytadeli, a poinformowała o nim radna Halina Owsianna. Jak napisała na FB “Locha dziewięcioma młodymi atakuje. Zraniła psa i goniła jego właścicielkę”.

Zdarzenie miało miejsce w starej fosie, w której właścicielka psów spacerowała ze swoimi zwierzętami. Wszystko na szczęście skończyło się dobrze, bo locha tylko zraniła psa i odeszła wraz z młodymi. Właścicielce nic się nie stało, ale sprawa została zgłoszona straży miejskiej.

Jednak, jak co jakiś czas przypomina straż miejska, bo to jej trzeba zgłaszać takie przypadki – dziki są śmiertelnie niebezpieczne dla psów, nawet dużych, a już zwłaszcza lochy wiodące młode. Psy na terenach zielonych miasta Poznania w ogóle należy trzymać na uwięzi na spacerze, ale na terenach odwiedzanych przez dziki ta zasada jest szczególnie ważna, jeśli chcemy zachować ulubieńca przy życiu.
“Jeżeli wyprowadzając psa na spacer napotkasz dziką zwierzynę, koniecznie należy przywołać psa i zapiąć mu smycz” – ostrzegają strażnicy miejscy.

Poznań otoczony jest kompleksami leśnymi a więc pojawienie się dzikiego zwierzęcia w pobliżu naszych posesji nie jest czymś wyjątkowym. Najczęściej zabłąkana zwierzyna po zmroku wraca sama do środowiska leśnego – chyba że jest dokarmiana przez okolicznych mieszkańców, wówczas chętnie przebywa w pobliżu ludzkich siedlisk. Cytadela jest duża, w pobliżu jest Warta, której zalesione brzegi stanowią korytarz migracyjny dla zwierząt, a wokół Cytadeli są domy, przy których znajdują się nie zawsze dobrze zabezpieczone śmietniki, stanowiące ogromną pokusę dla dzików. Nic dziwnego, że na Cytadeli widuje się ich sporo.

Dlatego strażnicy przypominają, że nie wolno dokarmiać dzikich zwierząt na własną rękę, bo wtedy przyzwyczajają się do niego i w celu zdobycia pokarmu szukają z nim kontaktu, a wtedy dochodzi do takich wydarzeń jak atak na psy albo i ludzi. Dokarmiając zwierzęta żyjące dziko tak naprawdę wyrządzamy im krzywdę.

Rocznie mieszkańcy zgłaszają dyżurnym straży miejskiej ponad 2 tys. interwencji w sprawach dotyczących zwierząt dzikich i egzotycznych. W zdecydowanej większości zgłoszenia te dotyczą zagrożeń stwarzanych przez dziki.

el

5
Dodaj komentarz

avatar
cdf
cdf

I dobrze bo znalazł się w jej polu widzenia.

Alek
Alek

Locha zaatakowała psa – zrobiła zasadzkę i czekała aż przyjdzie jakiś pies i dokonała ataku . Dziki chodzą i nic nie robią innego tylko szukają kogoś albo coś aby zaatakować

Paweł
Paweł

@Alek
Dokładnie. Nie byłem przy zdarzeniu, ale podejrzewam że pies zaatakował pierwszy a locha się broniła. Wbrew piosence z Pana Kleksa, dziki są raczej dość spokojne i przy kontakcie raczej się oddalają. Gorzej gdy nie mogą

Anna
Anna

Zapraszam na Wole dzików mamy pod dostatkiem chodzą w stadzie po 10 sztuk
.Zgłaszanie do Straży Miejskiej nic nie daje.Po prostu nie reagują.Było zgłoszenie z ul.Przelot i nie doczekaliśmy się pomocy

Komandos
Komandos

Bardzo DOBRZE tej pani bo psa trzymamy na SMYCZY w takim MIEJSCU to my przeszkadzamy zwierzyniec leśny to nie płać DLA psiaków WYSTARCZY MYŚLEĆ o WSZYSTKICH nie TYLKO o SOBIE tak po LUDZKU