tygrysy fot. zoo poznań

Poznań: Lekarz weterynarii, który przepuścił transport tygrysów, usłyszał zarzuty

Tygrysy uratowane na granicy z Białorusią, wyruszą za kilka dni do Hiszpanii. Sprawa tego transportu ma jednak ciąg dalszy. Właśnie zarzuty usłyszał weterynarz, który na granicy uznał tygrysy za zdrowe i w dobrej kondycji.

Samson, Aqua, Softi, Toph i Merida szykują się już do drogi. Gogh, który czuje się coraz lepiej po operacji, i Khan, zostają w Poznaniu na stałe.

Problemy administracyjne, jakie piętrzyli urzędnicy z Terespola i Wydziału Usług Komunalnych Urzędu Miasta Poznania, zostały przezwyciężone wspólnymi wysiłkami wielu osób, w tym Mariusza Wiśniewskiego, zastępcy prezydenta Poznania, minister Jadwigi Emilewicz oraz wielkopolskich posłów i senatorów, a także prokuratorów Prokuratury Krajowej i Prokuratury Okręgowej w Lublinie oraz Ministerstwu Środowiska.

Ekipa z poznańskiego zoo czeka na specjalistyczne wozy i klatki, którymi tygrysy, pod opieką weterynarzy, pojadą do Hiszpanii. Kilku pracowników pojedzie razem z nimi, dopilnować, by tym razem dotarły na miejsce przeznaczenia całe, zdrowe i syte…

Tymczasem graniczny lekarz weterynarii Jarosław N., który uznał, że tygrysy są w dobrym stanie i ich dokumentacja również – usłyszał zarzut niedopełnienia obowiązków w sprawie transportu tygrysów. Został zawieszony w czynnościach służbowych i grożą mu 3 lata więzienia, jak podaje radio RMF FM. Jednak mężczyzna nie przyznaje się do winy, nie chce też złożyć wyjaśnień w tej sprawie.

el