Poznań: Lech zremisował z Pogonią 0:0. To nie był dobry mecz

Brak skuteczności w ataku i niemoc w obronie. Tylko jeszcze gorszej kondycji przeciwnika lechici zawdzięczają to, że nie stracili bramki w tym meczu. I warto dodać, że to był pierwszy mecz po pandemii, który mogli oglądać kibice.

Pogoń Szczecin ostatnio nie jest w najlepszej formie: zespół zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i przecież całkiem niedawno Lech wygrał z nim 4:0. Można by zaryzykować twierdzenie, że to Kolejorz będzie nadawał ton na boisku, a gra będzie się toczyła pod jego dyktando.

Nic bardziej mylnego. Poznaniacy ewidentnie nie radzili sobie ze stwarzaniem sytuacji bramkowych, nie potrafili także pokonać efektywnej i szczelnej obrony przeciwnika. Być może to efekt zmian wprowadzonych do zespołu przez Dariusza Żurawia – w głównym składzie wystąpili Robert Gumny, Wołodymyr Kostewycz, Karlo Muhar oraz Filip Marchwiński. Niestety, żaden z nich nie pokazał na boisku niczego ciekawego. Niedokładne podania, brak skutecznych akcji – wszystko to przy skutecznej obronie Pogoni musiało się skończyć takim wynikiem.

Gra ożywiła się dopiero po 60. minucie meczu, kiedy trener wprowadził zmiany na boisku. Gra rzeczywiście nieco się ożywiła, przybyło ataków na bramkę przeciwnika, ale nadal były niecelne. Najbliżej zdobycia gola był Filip Marchwiński z podania Puchacza – ale miał pecha i zaliczył rykoszet. Kolejne ataki, Puchacza i Kamińskiego, minęły bramkę Pogoni o ładnych kilka metrów.

Zawodnicy nie wykazali się skutecznością, która była ich popisowym numerem podczas meczu w Gliwicach, mimo że pod koniec meczu zawodnikom Pogoni wyraźnie spadła kondycja. Poznaniacy musieli się zadowolić jednym punktem.

el

Dodaj komentarz

avatar