Lech - Lechia lechpoznan pl fot Przemysław Szyszka

Poznań: Lech pokonał Lechię w pięknym stylu!

W tym meczu emocji nie brakowało od samego początku. Pierwsza bramka padła w 5. minucie dla Lecha. Dani Ramirez, sfaulowany przez Makowskiego niecałe 20 metrów do bramki Lechii, precyzyjnie, tuż przy słupku, wpakował piłkę do bramki gości. A później napięcie tylko rosło!

Poznaniacy nie przestali naciskać na bramkę gości. W 12. minucie po ładnym podaniu Gumnego do Kamińskiego mógłby być kolejny gol, jednak Kuciak tym razem nie dał się zaskoczyć. Dwie minuty później zaatakował Żamaletdinow, który przejął piłkę po fatalnym zagraniu Kubickiego. Rosjanin mocno uderzył – i gdyby ta bomba wpadła do bramki, Kuciak nie byłby jej w stanie obronić. Niestety, piłka poszła tuż nad poprzeczką.

Wydawało się, że przy akcji Żamaletdinowa emocje sięgnęły zenitu – ale w 17. minucie kibice już wiedzieli, że się pomylili. Zwoliński dostaje piłkę od Gomesa, strzela – i trafia wprost do bramki Lecha. Gospodarze jednak protestują, twierdząc, że Gomes był na spalonym – następuje przerwa, by sędzia mógł sprawdzić zapis VAR. A ten potwierdza wersję lechitów. Gomes był na spalonym, bramka nie zostaje uznana. Nadal więc Lech prowadzi 1:0.

Ale tylko przez krótki czas. W 22. minucie Robert Gumny wykorzystuje fakt, że Kuciak wybija piłkę wprost na jego nogę – strzela i trafia wprost do bramki Lechii! Mamy już 2:0 dla Lecha.

Lechia wzmogła wysiłki, by strzelić bramkę kontaktową i lechici musieli bardzo uważać. Ale nie zrezygnowali z prób podwyższenia wyniku meczu: w 30. minucie próba kontry się nie udała, dwie minuty później Moder przejął piłkę od Kamińskiego i strzelił – niestety, tuż obok prawego słupka. Goście byli bardziej skuteczni: w 40. minucie sędzia zarządził rzut wolny 25 metrów od bramki Mleczki. Strzelał Rafał Pietrzak i trafił w mur, ale piłkę przejął Haydary i w 42. minucie strzelił gola dla Lechii. To pierwsza bramka w Ekstraklasie tego zawodnika.

Mamy wynik 2:1 przez dokładnie 3 minuty. Bo właśnie wtedy, w 45 minucie meczu, Kamil Jóźwiak dostaje piłkę od Pedra Tiby i strzela trzeciego gola dla Lecha. Wynikiem 3:1 dla Lecha zakończyła się pierwsza połowa tego niesamowitego meczu.

Druga połowa rozpoczęła się równie mocnym akcentem – w 47. minucie gola dla Lechii zdobywa Gomes, pokonując bez problemu poznańskiego bramkarza. Mamy 3:2.

Po golu Gomesa mamy kilka nieudanych prób zmiany wyniku na korzyść Kolejorza, jednak bezskutecznie. Ataki są mało precyzyjne – w 58. minucie szczęścia próbuje Łukasz Zwoliński, ale o włos mija bramkę przeciwnika. w 64. minucie atakuje Moder, ale jego rzuty rożne nie są zagrożeniem dla bramki Kuciaka. Widać zmęczenie obu zespołów.

Najwidoczniej zauważyli to też trenerzy, bo zaczęły się zmiany. Gajos wszedł w miejsce Kałuzińskiego, Conrado zmienił Gomesa, Gytkjaer Żamaletdinowa, a Mihalik wszedł w miejsce Haydary’ego. Ramireza z kolei zastąpił Marchiński.

Gra ewidentnie zwalnia tempo; poznaniacy przeciągają podania, starają się zachować to, co mają. Reakcje zawodników Lechii również pozostawiają wiele do życzenia. Ale to jeszcze nie koniec emocji: w 85. minucie Crnomarković w ostatniej chwili zablokował Conrado, który był na prostej drodze zdobycia trzeciego gola dla Lechii. 3 minuty później Conrado został ukarany czerwoną kartką za faul na Kostewyczu.

W 92. minucie trener Żuraw decyduje się na ostatnią zmianę: schodzi Tiba, wchodzi Muhar. Ale to już nie zmienia rezultatu meczu – spotkanie kończy się wynikiem 3:2 dla Lecha, który dzięki temu awansował na drugie miejsce w tabeli.

el