wino

Poznań: Le Beaujolais Nouveau est arrivé!

Co roku w trzeci czwartek listopada wszyscy Francuzi i spora część reszty Europy otwierają butelki z młodym, tegorocznym winem – i świętują udane zakończenie zbiorów. Le Beaujolais Nouveau est arrivé! Nadeszło beaujolais nouveau!
Reklama

Beaujolais nouveau to młode czerwone wino z tegorocznych zbiorów. Nie nadaje się do przechowywania i trzeba je wypić szybko, zanim zamieni się w ocet. Jest to też wino proste, więc nie dojrzewa z czasem, tylko zmienia się w ocet, co oznacza, że nawet pite w czasie, gdy jest jeszcze winem, nie oszołomi nas aromatem ani złożonością bukietu. Ale też w tym tkwi jego urok, jak twierdzą miłośnicy tego wina. Złośliwi z kolei twierdzą, że to nie wino, tylko najlepszy francuski produkt marketingowy. Oczywiście ze względu na cenę. Młode wino zazwyczaj nie jest warte więcej niż jedno euro za litr, ale beaujolais nouveau – ponieważ to jest beaujolais nouveau – kosztuje kilkakrotnie więcej.

Beaujolais produkuje się w regionie między Saoną a Loarą, na północ od Lyonu. Robi się je z winogron gamay noir. A jego popularność na całym świecie – i, niestety, cenę również – zawdzięczamy mediom. Beaujolais nouveau było tanim winem, a w związku z tym chętnie pitym przez dziennikarzy, którzy tak kiedyś, jak i dzisiaj zarabiali stanowczo zbyt mało w stosunku do wykonywanej pracy, w związku z czym stać ich było jedynie na najtańsze wino. A wypić lubili… Takie było beaujolais: serwowano je w tanich, bezpretensjonalnych lokalach, zachwalając jako wino pełne uroku łobuzerskiego południa.

Reklama

Więcej mediom nie było trzeba do wypromowania wina, zwłaszcza że w każdym inteligentnym człowieku tkwi odrobina snobizmu, co sprawia, że woli przedstawiać wino, na jakie go stać, jako ożywczy bezpretensjonalny napój o smaku tak odświeżającym po tych wszystkich okropnych, trzydziestoletnich burgundach…

Ale beaujolais nouveau, mimo że proste i młode, wcale nie musi być złe. Bo właśnie w świeżości i prostocie, delikatnym owocowym smaku tkwi urok tego wina. Koneserzy co roku doszukują się nowych odcieni smaku w kolejnych rocznikach beaujolais, bo te, w zależności od pogody danego lata, mogą się znacznie różnić. W niektórych latach dominuje aromat porzeczek, w innych wiśni lub malin, a po wyjątkowo ciepłym lecie – nawet bananów.

Reklama

By poczuć urok tego wina, trzeba je jednak odpowiednio podać. Beaujolais, w przeciwieństwie do innych czerwonych win, powinno być lekko schłodzone i serwowane w temperaturze 10-12 stopni Celsjusza. Jeśli będzie cieplejsze, dadzą się wyczuć wszystkie kuchy smakowe wina, jeśli za zimne – nie będzie miało smaku. Powinno się je serwować w kieliszkach w kształcie tulipana, bo wtedy wygląda najładniej i można podziwiać jego kolor, który jest wyjątkowo piękny: ciemnoczerwony z odrobiną fioletu, i idealnie klarowny.

Ale przede wszystkim jest to idealne wino do spotkań z przyjaciół i po to właśnie świętuje się beaujolais nouveau. Można się pośmiać, potańczyć, wypić kolejny kieliszek z bagietką i kawałkiem sera – czyli zrobić to, co od wieków robiono każdej jesieni, by należycie uczcić zakończenie zbiorów. A w Poznaniu nie od rzeczy będzie dodanie kawałka gęsiny do kompletu – tradycyjnie od 11 listopada pijano do niej młode czerwone wino – a na deser rogala świętomarcińskiego.

el

Podziel się!

Dodaj komentarz

avatar