ul. Kwiatowa fot. L. Łada

Poznań: Kwiatowa będzie woonerfem? Szykuje się rewolucja

Podziel się!

– Ulicę Kwiatową pomiędzy deptakiem na Półwiejskiej a ul.Rybaki czeka w przyszłym roku zmiana z myślą o pieszych oraz o zieleni – zapowiada Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania. Szykuje się rewolucja.

Dlaczego rewolucja? Bo zamiast podręcznego parkingu, najczęściej niezgodnie z prawem, dla ulicy Półwiejskiej, Kwiatowa ma się stać woonerfem, czyli ulicą bezpieczną dla pieszych i rowerzystów, z ruchem uspokojonym, ogródkami kawiarnianymi i estetyczną zielenią, która połączy funkcje ulicy, deptaku, parkingu i miejsca spotkań mieszkańców.

Reklama

Trudno to nazwać inaczej niż rewolucją, znając obecny wygląd ulicy. Okalają ją naprawdę pięknej secesyjne kamienice, część już po remoncie, część w trakcie, jest tam, też kilka klimatycznych lokali, ale trudno to wszystko dostrzec zza zaparkowanych bez ładu, składu i zgodności z prawem samochodów.

Auta są wszędzie, również na chodniku, a na wyznaczonych miejscach dla niepełnosprawnych najczęściej oczywiście wcale nie parkują niepełnosprawni. Dla pieszych do przejścia pozostaje przestrzeń o szerokości pół metra, a i to nie wszędzie.

Reklama

Tak jest w dzień. Wieczorem jest znacznie gorzej, zwłaszcza w weekend. Kwiatowa staje się miejscem, gdzie wszyscy bywalcy weekendowych atrakcji Półwiejskiej i okolic usiłują zaparkować – albo przynajmniej wysadzić swoich pasażerów i dalej krążyć w kółko szukając miejsca do zaparkowania. W większości są to kierowcy, którzy istnienia kilku legalnych parkingów w odległości około stu metrów nie przyjmują do wiadomości, bo to za daleko. No i parkingi są płatne…

To powoduje wiele niebezpiecznych sytuacji, bo ruch pieszy na Kwiatowej, z racji znajdujących się tam lokali, jest duży. Z powodu braku miejsca na chodnikach ludzie schodzą na jezdnię, wprost pod koła samochodów wyczyniających przedziwne akrobacje, żeby zaparkować albo się wycofać. W takiej sytuacji o wypadek nie jest trudno.

Bez zamknięcia tego odcinka ulicy w zasadzie upilnowanie porządku na niej nie jest możliwe – no chyba że miasto wysupłałoby dodatkowe pieniądze na całodobowe i co najmniej dwa patrole straży miejskiej zajmujące się wyłącznie tą ulicą. Strażnicy na pewno mieliby co robić.

Reklama

Jednak z przyczyn czysto estetycznych i w interesie mieszkańców zdecydowanie lepiej tę ulicę zamknąć dla ruchu samochodowego i tak właśnie ma się stać już w przyszłym roku. Jak poinformował Mariusz Wiśniewski, ZDM jest już po konsultacjach społecznych w tej sprawie.

UMP, el, fot. L. Łada


Podziel się!

10
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy oceniany
Kuba Gorączkowski
Gość
Kuba Gorączkowski

Na pewno mieszkańcom będzie przez to gorzej mieszkać . Ale kogo to obchodzi ?

Dawid Brzenczek
Gość
Dawid Brzenczek

Kuba Gorączkowski Dlaczego gorzej?

Mariusz Do
Gość
Mariusz Do

Dawid Brzenczek bo jak byś nie znał, Kuba jest wyznawcą samochodów, jedyny rozwój dla niego to dojazd samochodem od drzwi do drzwi a wszyscy inni i wszytko inne przeszkadza, przeprowadził by się na płytę lotniska, ale tam nie może jeździć samochodem.

Joachim
Gość
Joachim

Oj biedactwo … Po to jest samochód żeby nim jeździć i to jak najbliżej celu. Wiem że rozwój cywilizacyjny i jego przejawy są w tobie zastopowane i nie pojmujesz takich rzeczy lecz, mimo wszystko tak to wlasnie wygląda.

Kuba Gorączkowski
Gość
Kuba Gorączkowski

Dawid polecam profil ulica Wrocławska Poznań . Tam opisuje się mieszkanie w centrum . A ty Mariusz przestań bredzić, nie masz pojęcia co ja myślę a tym bardziej nie zrozumiesz tego . Więc lepiej nie pisz wcale .

Edyta Czernecka
Gość
Edyta Czernecka

Czy Polska będzie krajem wolnym od anglicyzmów? Wiem, nie będzie, ale zmęczona tym jestem. Bardzo. Może to starość?

Joachim
Gość
Joachim

Nie starość lecz normalność.

Sylwia Nowaczyk
Gość
Sylwia Nowaczyk

Yyy…czym??

Joachim
Gość
Joachim

Po pierwsze jesteśmy w Polsce i językiem narodowym i urzędowym jest polski. Dlatego tego … na siłę uzywajacego jakiegoś dziwnego słowa bym wylał na zbity pysk od razu. Może za parę lat w ogóle nie będziemy używać polskiego ? Drugą sprawa pomysły panującego wołają o pomstę do nieba. Pozostaje się modlić żeby ta kadencja się zakończyła i żeby wybrano kogoś normalnego a nie wiecznie utrudniającego życie w Poznaniu. Niech zamknie cały Poznań w jego granicach i zakaże ruchu samochodów. Wszędzie niech poustawia debilne stoliki i parasole. Wjazd tylko po okazaniu specjalnej przepustki kosztującej 1000 miesięcznie i postój możliwy na parkingach prowadzonych przez cwaniaków po 100 złotych za godzinę.
Poznań jest najgorzej zarządzanym od wielu lat miastem.

pieszy
Gość
pieszy

Woonerf nie jest anglicyzmem, jest słowem powstałym w Holandii na określenie ulicy z uspokojoną organizacją ruchu, która w Polsce jest praktycznie nieznana, a w wielu miejscach bardzo by się przydała. Anglicyzmem zadomowionym z konieczności w polszczyźnie jest np. car-sharing. A wprowadzanie nowoczesnych usprawnień komunikacyjnych, stopniowa poprawa bezpieczeństwa na ulicach i chodnikach Poznania, czy cywilizowanie parkowania to akurat zmiany korzystne dla większości poznaniaków – nie wszyscy i nie zawsze są tu kierowcami, a wszyscy np. chodzimy pieszo…

Reklama