wraki fot. SMMP

Poznań: Kolejne wraki zniknęły z ulic miasta

389 samochodów – tyle samochodów, które już nie nadawały się do jazdy, usunęli z poznańskich ulic w tym roku do końca maja strażnicy miejscy. Przy okazji odzyskali 6 miejsc parkingowych.

Dzięki takim akcjom wraki samochodów w ścisłym centrum Starego Miasta należą już do rzadkości. Dzisiaj strażnik rejonowy zlecił usunięcie na parking strzeżony dwa kolejne wraki – pierwszy z ul,. Chwaliszewo, a drugi z ul. Składowej. W obydwu przypadkach czynności wyjaśniające nie doprowadziły funkcjonariusza do właściciela pojazdów.

Warto wiedzieć, że pozbycie się wraka bywa dość karkołomnym, a przede wszystkim długotrwałym zadaniem. Strażnik, zgodnie z obowiązującymi procedurami, musi najpierw ustalić, kto jest właścicielem auta. Nie zawsze jest to łatwe, bo zdarza się, że właściciele sprzedają samochody bez powiadomienia właściwego wydziału komunikacji, a gdy odwiedzi ich strażnik i zapyta o samochód, to mówią, że sprzedali 10 lat temu i już nawet nie pamiętają, komu…

Nie da się też wywieźć samochodu bez szukania właściciela, tylko na podstawie przekonania strażnika i może okolicznych mieszkańców, że to wrak. Zdarzały się sytuacje, kiedy po usunięciu wraku nagle znajdował się jego właściciel i pozywał strażników do sądu o odszkodowanie, twierdząc, że wywieźli mu na złom auto w doskonałym stanie. To dlatego strażnicy teraz zawsze przygotowują dokumentację fotograficzną stanu samochodu.

Czasami wraku nie można usunąć, bo… jest dowodem w sprawie. Takie postępowanie prowadziła kiedyś poznańska prokuratura. Są też przypadki, gdy samochody, które wyglądają jak wraki, wcale nimi nie są. W jednym z takich przypadków właściciel auta zostawionego na Stablewskiego nieoczekiwanie wyjechał za granicę, a wyjazd mu się przedłużył o pół roku. Przez ten czas samochód rzeczywiście zaczął wyglądać jak wrak – podobnie jak pewien dostawczak z Jeżyc, którego właściciel trafił na kilka miesięcy do więzienia… Obaj wrócili do swoich samochodów.

– Bardzo skąpe przepisy kwalifikujące samochody do grupy nieużywanych w art. 51a Ustawy prawo o ruchu drogowym wyraźnie wskazują, że taki pojazd może być usunięty z drogi – co nie oznacza, że musi – mówi Przemysław Piwecki, rzecznik prasowy straży miejskiej. – Dbałość o właściwy stan pojazdu jest obowiązkiem każdego posiadacza. Jednak przepisy nie przewidują kar za ich niedopełnienie.

Strażnicy przypominają, że zostawianie wraków na ulicach naprawdę się nie opłaca. Właściciel takiego auta, gdy zostanie odholowane, będzie musiał zapłacić za tę usługę i dodatkowo za parking, na którym jego wrak jest przechowywany. To może kosztować nawet kilka tysięcy złotych. A przecież każdy może oddać takie auto jednej z firm wyspecjalizowanych w utylizacji wraków, która im jeszcze za to zapłaci.

Na jutro do wywozu przewidziane są kolejne dwa wraki – tym razem z ul. Grochowe Łąki i Kościuszki.

SMMP, el

Dodaj komentarz

avatar