Poznań: Kierowcy w mieście czują się dyskryminowani

Stopniowa likwidacja miejsc parkingowych, brak powstających parkingów, utrudnianie przejazdów przez miasto. To wszystko są elementy represjonowania kierowców. Tego zdania jest Organizacja Poznańskich Kierowców.

Zdaniem organizacji zmiany w organizacji ruchu, jakie są wprowadzane w Poznaniu, dyskryminują kierowców i jest to celowe działanie miasta. Oto treść protestu, jaki został rozesłany do poznańskich mediów:

“Szanowni Państwo!

W ostatnim czasie wśród mieszkańców Poznania pojawiają się liczne, negatywne komentarze w związku z podejmowanymi przez władze miasta działaniami zmierzającymi do “uporządkowania” kwestii parkingowej w Poznaniu. Niestety działania te mają ewidentny charakter represyjny, gdyż zmotoryzowani mieszkańcy są pozbawiani miejsc parkingowych na ulicach, bez jednoczesnej rekompensaty w postaci budowy parkingów mogących przyjąć samochody, których władze miasta chcę się pozbyć z poznańskich ulic.

W żaden sposób nikt nie kwestionuje zasadności takich działań, jednak sam przebieg procesu jest skandaliczny, gdyż w żaden sposób nie uwzględnia potrzeb poznańskich kierowców. Drastyczne zmniejszenie ilości dostępnych miejsc parkingowych, przy braku rekompensaty w postaci powstających parkingów, skutecznie powodują podniesienie temperatury publicznych sporów w Poznaniu. Warto tu nadmienić, iż redukcja miejsc parkingowych na poznańskich ulicach to kolejny etap walki władz miasta ze zmotoryzowanymi mieszkańcami Poznania. Tak, nie ma co ubierać tej kwestii w ładnie brzmiące słowa, nazywając sprawę po imieniu można śmiało powiedzieć, iż obecne działania władz miasta, to bezpardonowa walka z niechcianymi samochodami.

Pierwszym etapem było wprowadzanie drastycznych ograniczeń oraz takie przeorganizowanie ruchu samochodowego w Poznaniu, aby całkowicie utrudnić przejazd przez miasto. Nie posiadające uzasadnienia ograniczenia i zmiany przy jednoczesnym gwałtownym wyprzedawaniu działek w centrum pod zabudowę mieszkalno-usługową, doprowadza do komunikacyjnego paraliżu miasta. Wiele przykładów wprowadzanych zza biurka zmian, przed którymi ostrzegali mieszkańcy miasta, nie sprawdziło się i pod naciskiem grup społecznych, a czasem nakazu policji, decyzje musiały zostać cofnięte. Dla przykładu kwestia buspasów na Piątkowie.

Wracając do sprawy miejsc parkingowych warto przypomnieć, iż w 2008 roku Rada Miasta Poznania uchwaliła uchwałę nr XXXVIII/409/V/2008 w sprawie przyjęcia Polityki Parkingowej Miasta Poznania. Do tego dokumentu powstał załącznik opisujący szczegółowo kierunki działań. Niestety w dniu 16 kwietnia 2019 roku przegłosowano uchwałę nr X/140/VIII/2019 Rady Miasta Poznania, która uchyliła uchwałę z 2008 roku.

W chwili obecnej polityka władz miasta w zdecydowanej większości opiera się na założeniach z 2008 roku, jednak bez jednej istotnej w tym całym procesie kwestii, a mianowicie budowie parkingów kubaturowych, które miałby rekompensować utracone miejsca parkingowe na poznańskich ulicach.

Tę kwestię pokrótce omówiliśmy na stronie internetowej w dniu 8 grudnia 2020 roku.

Mamy zatem dwa równocześnie trwające, restrykcyjne działania władz miasta w stosunku do zmotoryzowanych mieszkańców Poznania. Pierwsze polegające na wprowadzaniu ograniczeń i zmian mających na celu zniechęcenie Poznaniaków do przejazdu samochodem przez centrum, a drugim sukcesywne zmniejszanie dostępnych miejsc parkingowych oraz wprowadzanie opłat za parkowanie na coraz większej powierzchni miasta.

Dlaczego mają charakter reżimowego terroru? Dlatego, że nie dają żadnej alternatywy! Zniechęca się do przejazdu przez centrum, jednak nie ma alternatywy w postaci choćby dokończenia III ramy komunikacyjnej, brak nowych szerokich ulic, przy jednoczesnej intensywnej polityce urbanistycznej. Brak powstających parkingów kubaturowych w miejsce zlikwidowanych miejsc parkingowych na ulicach Poznania. Prowadzone konsultacje z mieszkańcami są w zdecydowanej większości fikcją, gdyż władze miasta i tak przeforsują i zrealizują własne projekty.

Mając na uwadze powyższe, nie ma się co dziwić, że zmotoryzowana część mieszkańców jest bardzo sfrustrowana obecnym podejściem władz, gdyż w sposób ewidentny widać, że stanowią gorszą i napiętnowaną grupę społeczną. Potwierdzeniem są choćby komentarze na portalach społecznościowych. Oczywiście z małym wyjątkiem. Wyjątkiem jest ściąganie haraczy w postaci powiększającej się SPP, która docelowo ma objąć swoim zasięgiem…całe miasto!

Niestety powyższe problemy pozostają w zdecydowanej większości poza zainteresowaniem mediów co nie pozwala na pokazanie całości złożonego problemu oraz nie daje możliwości wypowiedzenia się zmotoryzowanej części mieszkańców Poznania.

Mając na względzie istotę zagadnienia chcielibyśmy zachęcić do kompleksowego podjęcia tego palącego tematu.”

5 2 votes
Oceń artykuł
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze