LGBT

Poznań: Jestem człowiekiem, nie ideologią!

“Jesteśmy tu u siebie” – skandowali uczestnicy kilkusetosobowej demonstracji przed Lokum Stonewall na Półwiejskiej. Akcja pod hasłem “Jestem człowiekiem, nie ideologią” była reakcją na słowa prezydenta Andrzeja Dudy.

Słynny już cytat z wypowiedzi prezydenta brzmi: “Próbuje się nam wmówić, że to ludzie, a to po prostu ideologia”. Uczestnicy demonstracji przyszli tu, żeby pokazać, że są żywymi ludźmi, nie ideologią, chociaż tak powiedziała o nich najwyższa osoba w państwie.

Po Półwiejskiej, wśród wyjątkowo licznych sił policyjnych, przechadzały się osoby owinięte tęczowymi flagami, które można było zapytać, czym jest LGBT, jakie problemy są dla tych ludzi najbardziej dotkliwe, porozmawiać, podzielić się wrażeniami.

Ale nie było to łatwe zadanie i wcale nie dlatego, że osób z tęczowymi flagami brakowało. Było ich wiele, ale jeszcze więcej ludzi przyszło okazać im swoje wsparcie i zademonstrować, że są przeciwko dzieleniu Polaków na lepszych i gorszych oraz dyskryminowaniu ich ze względu na orientację seksualną.

– Ja sama jestem heteroseksualna – mówi Maja Kaczmarek, jedna z uczestniczek demonstracji. – Ale mam wielu przyjaciół gejów i przyszłam tu, żeby okazać im wsparcie, pokazać, że jest wielu porządnych ludzi, którzy nie myślą tak jak prezydent. Ja nie wartościuję ludzi ze względu na to, z kim uprawiają seks, ale ze względu na charakter, zalety ducha, nie wiem, czy pan prezydent o czymś takim słyszał…

Podobnego zdania jest Mateusz, kolega Mai.
– Przeczytałem to w zaproszeniu na demonstrację i ja się z tym zgadzam – mówi. – Skoro najwyższa osoba w państwie uważa, że nie jesteśmy ludźmi, to w takim razie dehumanizowanie można uznać za oficjalną linią partii, którą reprezentuje. Partii rządzącej. A wiemy z historii, choćby II wojny światowej, do czego takie dehumanizowanie prowadziło i czym się kończyło. Naprawdę chcemy to przeżywać jeszcze raz?

Była to wyjątkowo zdyscyplinowana demonstracja, w odróżnieniu od wielu wieców politycznych czy spotkań na targach: uczestnicy mieli na twarzach maseczki, starali się zachowywać odstęp od siebie, zostawili szeroki pas do przejścia dla osób tylko idących Półwiejską i nie biorących udziału w demonstracji. A gdy jedna z uczestniczek zasłabła i przez tłum musiała dojechać karetka – bez najmniejszego problemu kilkaset osób w kilka sekund zrobiło wystarczająco szeroki korytarz, by karetka mogła przejechać.

Przy czym nie mówimy o kilkudziesięciu osobach – uczestników demonstracji na Półwiejskiej było kilkuset, może nawet około tysiąca. Trudno było policzyć, bo zajmowali praktycznie całą ulicę na odcinku od Kwiatowej do Starego Browaru.
– Tylu właśnie wyborców w Poznaniu stracił pan prezydent Duda – podsumował Mateusz.

Lilia Łada

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze