stada jerzyków na Jeżycach fot. UPP

Poznań: Jerzyki potrzebują pomocy!

Właśnie przyleciały i pozostaną z nami krótko, bo zaledwie do połowy sierpnia. Jerzyki, bo o nich mowa, to wyjątkowe ptaki, które niestety giną na naszych oczach. I niezbędna jest pomoc ludzi.

Prof. dr hab. Piotr Tryjanowski oraz prof. UPP dr hab. inż. Tadeusz Mizera z Katedry Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu bardzo zaangażowali się w pomoc jerzykom. To, ich zdaniem, naprawdę wyjątkowe ptaki i bardzo pożyteczne, na przykład przez to, że żywią się… komarami. Tam, gdzie są jerzyki, komary występują w znikomych ilościach.

Dlatego obaj naukowcy propagują wiedzę o jerzykach, a dzięki nim budki dla tych ptaków zawisły też na budynku Collegium Maximum UPP.

– Jeszcze kilka lat temu nawet studentom biologii trzeba było tłumaczyć, że jerzyk Apus apus to nie jaskółka, a ich zauważalne podobieństwo wynika z powietrznego trybu życia i adaptacji do akrobatycznych pogoni za owadami – opowiada prof. Tryjanowski. – Bo jerzyki to mistrzowie aerodynamiki. Większą część życia jerzyk spędza w locie. W powietrzu zbiera pożywienie i materiał na gniazdo, pije krople deszczu, kopuluje i śpi, szybując z wiatrem na dużej wysokości (do 2,5 km). Może pozostawać w locie bez przerwy nawet przez 2 lata. Ląduje przede wszystkim podczas okresu lęgowego, budując gniazdo i karmiąc pisklęta. Ponadto czasami odpoczywa, chwytając się pazurkami pionowej ściany skały lub budynku. Jerzyki mają bardzo krótkie mocne nogi z wszystkimi pazurkami skierowanymi do przodu. Dlatego nie mogą usiąść na drucie jak jaskółki, ani na cienkich gałązkach. Zresztą ich łacińska nazwa “apus” oznacza beznogie. Poruszanie się na ziemi sprawia im ogromną trudność, więc prawie nigdy nie chodzą. Jerzyk jest za to jednym z najszybszych ptaków spotykanych w Europie, największe szybkości osiąga w locie grupowym. W pogoni za zdobyczą osiąga prędkość 200 km/h.

Profesor Tryjanowski przyznaje, że jerzykową pasją zaraził go Adam Gatniejewski, wielki pasjonat tych ptaków, z wykształcenia inżynier lotnictwa, który od lat walczy o ratowanie jerzyków w Poznaniu. To on jako pierwszy zauważył, jak masowo giną te ptaki w mieście, a główną przyczyną spadku liczebności jerzyków są prace budowlane, polegające na ocieplaniu budynków z równoczesnym zamykaniem otworów w stropodachach. A to właśnie tam głównie gnieżdżą się miejskie jerzyki.

Na szczęście coraz więcej osób zaczyna rozumieć potrzeby jerzyków. Władze miasta przygotowały specjalne wytyczne dla ekip budowlanych, by nie niszczyły siedlisk jerzyków podczas remontów, coraz częściej też montuje się specjalne budki lęgowe dla jerzyków na wysokich budynkach.

– Korzystając z własnego doświadczenia, rozmów z osobami zaangażowanymi w ochronę jerzyków, w tym ze znanym w całej Polsce, wspomnianym inż. Gatniejewskim, zawiesiliśmy budki na budynku Collegium Maximum naszej uczelni – z dumą podkreśla prof. Tadeusz Mizera z Katedry Zoologii UPP. – Liczymy, że i w tym roku zajmą podarowane im schronienia. Trzeba jeszcze jednak poczekać kilka dni, chociaż informacje internetowe wskazują, że w Polsce pojawiły się już pierwsze jerzyki. Ptaki te najczęściej wybierają stronę wschodnią lub północną, unikając miejsc w których temperatura zmienia się szybko. Pamiętajmy, że są to ptaki, których naturalne siedliska mieszczą się w skałach. Jerzyk wybiera na swoje siedlisko miejsce najbardziej mu odpowiadające, a więc także nie każdą budkę, jaką mu zawiesimy. Warto uzbroić się więc w cierpliwość, bo czasem rezultat naszych prac widzimy dopiero po latach.

Co więc mogą zrobić właściciele czy zarządcy szklanych drapaczy chmur wrażliwi na przyrodę i chcący pomóc jerzykom? Konstrukcji budynku, jego wyglądu czy otoczenia nie da się zmienić – ale można podjąć próby pomocy jerzykom: zabezpieczyć najwyżej położone szyby elementami widocznymi dla ptaków i zamontować budki lęgowe pod dachem od strony północnej lub wschodniej.

Ptaki można zachęcić do osiedlania nagraniami głosów jerzyków – one lubią być tam, gdzie są inne osobniki i chętnie tworzą duże kolonie, jeśli więc usłyszą głosy innych ptaków, same też się osiedlą w pobliżu. Uniwersytet, dzięki panu Gatniejewskiemu, dysponuje profesjonalnymi nagraniami i chętnie poinformuje zainteresowanych, jak do nich dotrzeć. Bo wszystkie działania są bardzo potrzebne, by ratować te niezwykłe ptaki.

UPP

4.3 7 votes
Oceń artykuł
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze