Jacek Jaśkowiak fot. UMP

Poznań: Jaśkowiak: “Musimy myśleć o tym, co jest dobre dla państwa i jak tę stajnię Augiasza posprzątać”

Wybory i ewentualne kandydowanie Jacka Jaśkowiaka na prezydenta RP zdominowały dzisiejszą konferencję prasową. Tradycyjnie nie obyło się bez barwnych określeń i porównań.

Prezydent jak zawsze zaczął od raportu: W szpitalu mamy 156 pacjentów z covid 19 na 177 wszystkich pacjentów, w tym 150 z dps-ów. Testy 3546 wykonanych. Mamy 104 ozdrowieńców i 90 zgonów, pod respiratorami – 6 osób.

Wśród chorych są 64 osoby z Poznania, z powiatu poznańskiego 25 osób. 471 osób z Poznania i powiatu przebywa w kwarantannie i 7 pod nadzorem epidemiologicznym. Jest już 86 ozdrowieńców i 2 zgony – to także dane z Poznania i powiatu poznańskiego.

Prezydent podziękował też wojewodzie, bo dzięki pieniądzom od niego przed szpitalem udało się uruchomić zbiornik z medycznym tlenem potrzebnym do respiratorów.

Po raporcie prezydent odpowiadał na pytania dziennikarzy – dominowały pytania polityczne związane z sytuacją w kraju, a konkretnie odwołaniem wyborów prezydenckich planowanych na 10 maja. Porozumienia zawarte między Jarosławem Kaczyńskim a Jarosławem Gowinem ma duże znaczenie dla samorządów, bo to w końcu one organizują wybory.

– Dla mnie Jarosław Gowin jest postacią tragiczną – powiedział Jacek Jaśkowiak. – Trochę sytuacja przypomina czasy słusznie minione, PZPR miał dwie partie, ZSL i SD, które miały ocieplać wizerunek. Gowin w tym wszystkim próbował się odnaleźć, wielokrotnie musiał naginać kręgosłup, niewiele tam już pewnie z niego zostało…

Prezydent zastrzegł, że jeśli chodzi o polityków Porozumienia to nie ma powodów do krytyki, na przykład wicepremier Emilewicz zawsze dotrzymywała tego, co z nim uzgodniła. Ale sam deal między Jarosławem Kaczyńskim i Jarosławem Gowinem będzie oceniany w przyszłości przez historyków i przez inne osoby.

– Dla mnie skandalem jest to, ze wybory są odwoływane na trzy dni przed ich terminem, i to mimo wielu pism, w których informowaliśmy zarówno premiera, jak i ministra Kamińskiego, dlaczego te wybory nie mogą się odbyć – mówił. – Wysyłaliśmy również pisma do komisarzy wyborczych. I ta sytuacja, że taki deal został zawarty, jest dla mnie po pierwsze skandalem, a po drugie wyrazem upadku państwa i jego organów. Wchodzimy w stan pewnego rodzaju anarchii. Te bezczelne tłumaczenia aparatczyków rządowych, że to wina samorządowców, osób, które często są poza jakimikolwiek partiami politycznymi, to zrzucanie winy jest dla mnie absolutnie skandaliczne. Ja mam nadzieję, że te osoby, które doprowadziły do wydania publicznych pieniędzy na druk tych kart wyborczych, poniosą za to odpowiedzialność karną. Natomiast na ile Gowin próbował ratować tę stajnię Augiasza, którą nam zafundował Kaczyński – to ocena w przyszłości polityków, być może sądów, bo też tego wariantu nie wykluczam.

Prezydent stanowczo też zapowiedział, że nie chciałby startować w wyborach prezydenckich jako kandydat Platformy Obywatelskiej, a na pytanie, czy w ogóle uważa zmianę kandydata za dobre rozwiązanie, odpowiedział, że na takie rozmowy jest za wcześnie. Komunikaty, które oficjalnie poinformowały samorządy o tym, że jednak wyborów 10 maja nie będzie, dotarły dopiero 7 maja.

– Na razie wiemy tylko tyle, że wyborów w maju nie da się zorganizować – zwrócił uwagę. – Zgodnie z Konstytucją jakiekolwiek zmiany w obszarze związanym z wyborami powinny mieć miejsce na 6 miesięcy przed tymi wyborami. Czy te wybory będą się odbywały zgodnie z Konstytucją – tego na dziś też nie wiemy. I to, że dwóch Jarosławów mówi, że zrobią wybory w lipcu, jeszcze niczego nie oznacza, bo jeszcze niedawno jeden Jarosław mówił, że wybory będą na pewno 10 maja.

Prezydent zauważył, że w związku z tym wszyscy kandydaci, także Małgorzata Kidawa-Błońska, znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji, bo nie mieli możliwości prowadzenia kampanii wyborczych. Dlatego wskazania sondaży, bardzo niekorzystne dla kandydatki KO, trzeba traktować z pewnym dystansem. A w kraju mamy teraz ważniejsze problemy.
– Teraz przede wszystkim musimy myśleć, co jest dobre dla polskiego państwa, jak ten burdel, który nam zafundował PiS, uporządkować, jak to posprzątać – powiedział Jacek Jaśkowiak.

Prezydent uważa, że myślenie o państwie, o miastach, za które się odpowiada, o uruchomieniu gospodarki i walce z koronawirusem jest teraz najważniejsze.
– Oczywiście chciałbym, żebyśmy w jakimś rozsądnym czasie doprowadzili do tego, że będziemy mieli prezydenta, który będzie powodem do dumy, a nie jakimś długopisem czy pośmiewiskiem w programach satyrycznych typu “Ucho Prezesa”. To jest wielkie zadanie dla całej opozycji, ale i polityków PiS, którzy chyba dziś już zrozumieli, że ten ich wielki strateg i przywódca Jarosław Kaczyński absolutnie nie miał na celu dobra państwa.

Jeśli natomiast chodzi o termin wyborów, Jacek Jaśkowiak uważa, że to pytanie do osób, które mają wiedzę w zakresie prawa konstytucyjnego i to one powinny doradzić.
– Mam nadzieję, że rządzący wreszcie się ogarną i zaczną myśleć w kategoriach dobra państwa, a nie takich czy innych interesów partyjnych czy sondaży – podsumował. – Ci oderwani od rzeczywistości politycy powinni wreszcie wziąć się do roboty i dowiedzieć się, jak się te wybory organizuje. Żebyśmy uniknęli tych idiotycznych pomysłów z wyborami pocztowymi, żebyśmy nie kompromitowali naszego kraju na arenie międzynarodowej takimi działaniami.

Zdaniem Jacka Jaśkowiaka najlepiej byłoby, gdyby cała opozycja mówiła jednym głosem i tego należy sobie życzyć, by wybrała jednego kandydata.
– Zwłaszcza w sytuacji, gdy ma się po drugiej stronie oszusta – podkreślił. – Bo nie mam wątpliwości, że dążenie do tych wyborów, te próby podejmowane chociażby w zakresie wyborów pocztowych jednoznacznie świadczy o tym, że po drugiej stronie nie mamy uczciwości.

Prezydent powiedział też, że tak jak miasto zapowiadało, przedszkola zostaną otwarte 25 maja – o ile uda się do tego czasu stworzyć warunki bezpieczne dla dzieci i dla pracowników. Tu jest wiele niewiadomych, bo choroba jest nowa, więc nawet opinie ekspertów nie są zgodne, co jest bezpieczne, a co nie. Dyrektorzy ankiet nie pytali rodziców o to, czy chcą wysłać dzieci do przedszkola, bo zdaniem prezydenta wyniki takich ankiet są niewiarygodne, czego dowodzą ich wyniki w innych miastach. Być może uda się uruchomić wcześniej przedszkola dla dzieci autystycznych, bo od 15 maja.

Jacek Jaśkowiak określił też sytuację finansową Poznania jako bardzo trudną. Dlatego miasto wystąpiło o kredyt, żeby poprawić płynność finansową – bo skoro przedsiębiorcy płacą podatki z poślizgiem 2-3 miesięcy, to także miasto dostaje te pieniądze z poślizgiem. Obecnie miasto szacuje straty na poziomie 300 mln zł, ale sytuacja może się jeszcze zmienić.
– Nie wiemy choćby tego, ilu przedsiębiorców ogłosi upadłość – podsumował Jacek Jaśkowiak.

Lilia Łada

Dodaj komentarz

avatar