Poznań: Jacek Jaśkowiak życzył uczniom powodzenia w nowym roku szkolnym. Wpis wywołał oburzenie

fot. UMP

Prezydent Poznania życzył młodszym poznaniakom powodzenia w nowym roku szkolnym. „Podejmowaliśmy konkretne działania, by mieli jak najlepsze warunki nauki” – zapewnił. Wpis oburzył wielu poznaniaków, zwłaszcza mających dzieci w wieku szkolnym.

„Poznańskie uczennice i uczniowie wracają do szkół! W czasie wakacji, gdy wypoczywali, my podejmowaliśmy konkretne działania, by mieli jak najlepsze warunki nauki” – napisał Jacek Jaśkowiak na swoim profilu na Facebooku. – „Remonty łazienek, placów zabaw, boisk i sal gimnastycznych, a także naprawa dachów – to tylko część zadań, które zrealizowane zostały podczas dwóch letnich miesięcy w poznańskich szkołach i przedszkolach. Niezbędne modernizacje przeszło około 220 miejskich placówek oświatowych. Powodzenia w nowym roku szkolnym!”.

Życzenia prezydenta wywołały burzę na Facebooku. Komentujący zarzucili mu między innymi dewastację miasta, zrobienie gigantycznego bałaganu w kwestii remontów w centrum, co wielu dzieciom bardzo utrudnia dotarcie do szkół.

Pytali także, czy prezydent zamierza pociągnąć do odpowiedzialności twórców tego bałaganu – przy czyn chodziło im nie tylko o remonty w centrum, ale i o „katastrofę rekrutacyjną”, jak to nazwali rodzice.

„Fajnie jest się zachwycać pierdołami, gdy wokół brud smród i ubóstwo, i udajemy, że tego nie widzimy” – czytamy w kolejnym komentarzu. – „Panie prezydencie, czy chciałby Pan aby Pana dzieciak szedł do szkoły uczyć się na kowala podczas gdy ma predyspozycje na fryzjera??”.

„na pewno w powrocie do szkół pomoże zamknięcie kolejnej ulicy, tym razem Fredry” – to kolejny komentarz. – „Chyba Pan nie panuje nad czymś”.

Swoją negatywną opinię o jakości procesu rekrutacyjnego w Poznaniu wyraziła też Nowa Lewica, zwracając uwagę, że kłopot z zabezpieczeniem miejsc dla podwójnego rocznika nie jest żadnym argumentem, ponieważ ten problem miały wszystkie miasta i poradziły sobie znacznie lepiej niż Poznań.

 

Z kolei posłanka Lewicy Katarzyna Kretkowska, była poznańska radna, napisała w liście otwartym do prezydenta: „Mimo iż była znana liczba absolwentów ósmych klas szkoły podstawowej, która będzie ubiegać się o przyjęcie do szkoły średniej bądź branżowej w czerwcu, miasto Poznań przygotowało blisko o połowę mniej miejsc w szkołach! W efekcie 3854 ósmoklasistów po pierwszym etapie rekrutacji nie znalazło się w żadnej szkole!!”.

Zdaniem posłanki „w Poznaniu zamiast troski i staranności w dopilnowaniu, by oferta miejsc w szkołach odpowiadała zapotrzebowaniu, rodzice i absolwenci zderzyli się z urzędniczym bałaganem, dezynwolturą i lekceważeniem”.

Zdegustowana nieprzygotowaniem miejskiej komunikacji na 1 września jest Dorota Bonk-Hammermeister, radna miejska z klubu Wspólny Poznań, która opisała kuriozalną sytuację ze Strzeszyna.
„Kiedy w rejonie, gdzie nie jeżdżą tramwaje* spełnia się najgorszy scenariusz, tzn. w godzinach porannego szczytu „wypada” jeden kurs po drugim, czas mija, godzina rozpoczęcia lekcji coraz bliżej a dzieciak stoi na przystanku, trudno nie mieć jak najgorszych myśli o poznańskiej komunikacji miejskiej” – napisała. – „Wiemy o braku kierowców, wiemy o remontach i zmianach rozkładów – tak trudno jest przewidzieć skutki i starać się im zapobiec?”.