Jacek Jaśkowiak

Poznań: Jacek Jaśkowiak: “brak racjonalizmu w działaniach rządu”

Wzrost zakażeń koronawirusem, możliwość wejścia Poznania do czerwonej strefy, kłopoty sanepidu i brak racjonalizmu w działaniach rządu – o tym mówił dziś prezydent Jacek Jaśkowiak podczas konferencji prasowej online.

Prezydent odniósł się do najnowszych danych dotyczących zakażeń.
– Szpitale są na skraju wydolności – powiedział prezydent. – To jeden element, drugi to wydolność sanepidu. Jego pracownicy pracują w abstrakcyjnie trudnych warunkach, a skala zakażeń skutkuje tym, że oni nie są w stanie tak naprawdę właściwie wykonywać swoich zadań. To nie jest ich wina, to kwestia zaniechań, które miały miejsce w ostatnich kilku miesiącach, gdy premier i rządzący odtrąbili zwycięstwo nad pandemią i w związku z tym sanepid nie został wyposażony w odpowiednie narzędzia. Tego czasu nie wykorzystano no to, by tę instytucję wzmocnić finansowo, osobowo i rzeczowo. I dzisiaj proszę nie mieć do tych pracowników, którzy pracują z pełnym poświęceniem, pretensji. To nie jest ich wina, że w tej chwili skala nowych zachorowań jest większa niż wydolność sanepidu.

Prezydent zwrócił uwagę na to, co już kilka dni temu zauważyli poznaniacy – że dane z sanepidów zawierają wiele rozbieżności. Ich powodem jest, jak uważa, właśnie brak ludzi i dofinansowania pracy sanepidu.

W szpitalu przy Szwajcarskiej dotąd wykonano 16 636 testów. Niestety, było też 356 zgonów. Obecnie przebywa tam 416 osób, w tym 413 z potwierdzonym covid-19. 23 osoby są z domów pomocy społecznej i zakładów opiekuńczo-leczniczych. W Poznaniu jest 787 zakażonych, a w powiecie 447. Z tych 787 osób 718 przebywa w samoizolacji, 54 w szpitalu, a 14 w izolatorium.

36 respiratorów jest zajętych, ale łóżek, przy których można podłączyć respirator, jest 40, czyli tak naprawdę wolne są tylko 4 stanowiska respiratorowe – mimo że ogółem w szpitalu jest 91 respiratorów, w tym 26 respiratorów transportowych. Jednak, jak podkreślił prezydent, respirator sam w sobie nic nie znaczy. Trzeba go jeszcze mieć gdzie podłączyć.

Prezydent zaapelował do ozdrowieńców o krew i osocze, a do wszystkich poznaniaków – o ostrożność i odpowiedzialne zachowanie oraz przestrzeganie obostrzeń w czasie pandemii. Szczególnie poprosił seniorów, by ograniczyli wychodzenie z domu, udział w uroczystościach rodzinnych i spotkaniach towarzyskich.

Zdaniem Jacka Jaśkowiaka Poznań zostanie ogłoszony czerwoną strefą – jak i pozostałe duże miasta, a tak naprawdę w najbliższych dniach cała Polska. Czy miasto jest na to gotowe?
– Chciałbym udzielić odpowiedzi twierdzącej – powiedział prezydent – ale są elementy, które nie wytrzymują. Z pewnością nie jest gotowy sanepid, ani szpitale, ani personel medyczny.

Nie są gotowe także spółki miejskie świadczące usługi, zwłaszcza te komunikacyjne.
– Jeśli będzie czerwona strefa, nie jest możliwe stosowanie tych rygorów w tramwajach i autobusach, by przewieźć wystarczająca liczbę chociażby uczniów – mówił Jacek Jaśkowiak. – Możliwości systemu są takie, że my nie jesteśmy obecnie w stanie podwoić liczby autobusów i tramwajów. Infrastruktura też nie jest w stanie tego wytrzymać, stąd część osób nie będzie mogła dojechać komunikacją publiczną do szkoły czy do pracy. Spodziewamy się szeregu problemów w najbliższych dniach.

Poznański szpital otrzymał 88 dawek remdesiviru – to jest dobra wiadomość. Jednak zła jest taka, że ta dawka wystarcza dla 14 pacjentów, a mamy ich 416.
– To pokazuje, jak duży jest niedobór – podsumował Jacek Jaśkowiak. – I jak niewiele będzie mogło otrzymać ten lek.

Niedobór jest też w łóżkach – szpital już ma więcej chorych niż miejsc, bo na 406 miejscach stoi 416 łóżek. Jest to rozwiązanie wyłącznie tymczasowe, dopóki inne szpitale nie będą w stanie przejmować części chorych.
– Można oczywiście kłaść ludzi na korytarzach, ale to nieodpowiedzialne i ryzykowne – wyjaśnił prezydent.

Prezydent przypomniał, że miasto już wiosną podjęło przygotowania do budowy szpitala polowego w jednej z hal MTP, gdyby to było konieczne. jeśli wojewoda wyda takie polecenie, szpital może powstać w ciągu dwóch-trzech tygodni. Problemem jest jednak brak personelu do opieki nad chorymi.

Jacek Jaśkowiak negatywnie ocenił też politykę rządu w sprawie walki z pandemią. Jego zdaniem wypowiedzi premiera wskazują na to, że on absolutnie nie ma wiedzy, jak wygląda obecnie epidemia.

– Premier nie wie, że ludzie po 200 razy dzwonią do sanepidu i nie mogą się dodzwonić, premier nie wiedział tak naprawdę, jak wygląda sytuacja w szpitalach – wyliczał Jacek Jaśkowiak. – Przez swoich doradców jest wprowadzany w pewnym sensie w błąd, że sytuacja jest świetna, zresztą wszystkie wypowiedzi, że pandemia została opanowana, wynikały z jakości doradców i realizacji konkretnych celów politycznych, którymi było doprowadzenie do wyborów prezydenckich za wszelką cenę. To jest też kwestia tego, że premier czerpie swoją wiedzę z TVP Info, stąd jego wypowiedzi pozostają w absolutnej sprzeczności z tą rzeczywistością, która my widzimy jako samorządowcy, którą lekarze widzą, sanepid i inne służby.

Prezydent podkreślił, że efektem informacji, które do niego spływają od kadry medycznej i logicznego wnioskowania, którego nauczył się na studiach, jest przekonanie, że wzrost, który widzimy od 17 września, jest efektem powrotu dzieci do szkół. Placówki edukacyjne stały się głównym miejscem rozprzestrzeniania się koronawirusa.
– Można to było zauważyć już u naszych zachodnich sąsiadów, gdzie rok szkolny rozpoczął się wcześniej – zauważył Jacek Jaśkowiak. – A reszta to efekt logicznego wnioskowania.

Prezydent Poznania powiedział też, że od dłuższego czasu i on, i Unia Metropolii Polskich usiłują przekonać premiera, by dał większe uprawnienia dyrektorom szkół i samorządom, co pozwoli im szybciej i łatwiej przechodzić na zdalne nauczanie.
– Wysłaliśmy 29 pism, z których większość pozostała bez odpowiedzi – podkreślił. – Uważam, że szkoły ponadpodstawowe zostały zamknięte bezzwłocznie, ale żeby to była akcja skoordynowana na terenie całego kraju. Mam nadzieję, że gdy te dane o zakażeniach zaczną spływać do premiera, to nastąpi taki ruch, choć i tak on jest już spóźniony. A zanim będzie skutek tych decyzji, miną 2-3 tygodnie, więc jeszcze zachorowania będą przez ten czas wzrastać.

Prezydent zwrócił uwagę, że wiele zakazów wprowadzanych przez rząd nie było ani przemyślanych, ani spójnych i były wprowadzane ewidentnie pod publiczkę, jak na przykład ograniczenia w komunikacji publicznej i zakaz wstępu do lasu. Prezydent ten drugi zakaz nazwał “idiotycznym” i stwierdził, że cały czas widzi brak racjonalizmu w działaniach rządu.
– Obarczanie odpowiedzialnością lekarzy, za chwilę będą mieli pretensje do pracowników sanepidu – wyliczał Jacek Jaśkowiak. – I ubolewam bardzo, ale nie widzę w tym profesjonalizmu. Chciałbym, żebyśmy mieli taki rząd, który kieruje się dobrem publicznym i premiera, który nie chwali siebie i rządu w co drugim zdaniu, tylko działa, podejmuje roztropne i skuteczne decyzje. Ale taki rząd mamy, jaki sobie wybraliśmy. I ponosimy tego skutki.

Lilia Łada

5 2 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze