Punkt szczepień przeciwko Covid - 19 Stadion Poznań fot. Sławek Wąchała

Poznań: Ile kosztuje punkt szczepień na stadionie? Radnym to się nie podoba

Miasto na organizację punktu szczepień na stadionie wydało 400 tysięcy złotych. A rocznie dostaje za niego od spółki Marcelin Management, która dzierżawi obiekt… 660 tysięcy zł. Radnym się to nie podoba.

Jak informuje “Głos Wielkopolski”, zgodnie z danymi z BIP miasto zapłaci spółce Marcelin Management 400 tysięcy złotych za 5 miesięcy istnienia tymczasowego punktu szczepień. A dostaje rocznie od spółki Marcelin Management tytułem czynszu… nieco ponad 660 tysięcy zł. Bo miasto jest właścicielem stadionu, ale zarządza nim spółka, która płaci miastu niewysoki, jak się okazuje, czynsz. Zdaniem poznańskich radnych to kuriozalna sytuacja.

Trzeba dodać, że problemy z czynszem operatora stadionu są praktycznie od początku istnienia tego obiektu – a warto dodać, że umowa ze spółka została podpisana w 2011 roku, za czasów prezydenta Grobelnego, na 20 lat. A w 2013 roku, mimo sprzeciwu radnych, których głos w tej sprawie był wyłącznie doradczy, prezydent Grobelny zaakceptował obniżkę czynszu do 600 tys. zł. I zrobił to mimo tego, że spółka już wówczas zalegała miastu z czynszem.

Prezydent uznał, że wyjścia z sytuacji są dwa: albo zerwać umowę, ale wtedy miasto musiałoby przejąć zarządzanie stadionem i dokładać przynajmniej 1,5 mln zł z własnego budżetu do jego utrzymania – albo renegocjować umowę. Przekonały go argumenty zarządu spółki, że nie są w stanie przy kosztach utrzymania obiektu płacić wyższego czynszu. Stanęło więc na tym, że spółka będzie płacić 600 tys. zł zamiast – już zaplanowanych w budżecie – 3,1 mln zł.

Obecnie dzierżawca płaci czynsz w wysokości 665 611,80 zł rocznie – czynsz jest waloryzowany o wskaźnik inflacji. Ale w zamian za 5 miesięcy najmu – od 1 maja do końca września tego roku – części powierzchni właścicielowi, czyli miastu, dostanie 389 530 złotych.

Z punktu widzenia spółki to świetny interes. Z punktu widzenia miasta – niekoniecznie. Radni pytani o to przez “Głos Wielkopolski” używają mocnych określeń typu “kuriozalna sytuacja” czy “niegospodarność”. Tego zdania jest na przykład radna Klaudia Strzelecka, przewodnicząca klubu radnych PiS. I zapowiada, że klub sprawdzi, czy to nie jest naruszenie kwalifikujące się do zgłoszenia do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych.

Także zdaniem radnych klubu Wspólny Poznań sytuacja wymaga dokładnego sprawdzenia, zwłaszcza kosztów, jakie przy organizacji punktu szczepień poniosły obie strony. Ale na pewno, jak powiedział radny Przemysław Polcyn, nie może być tak, że miasto mając stadion będzie dopłacało do jego utrzymania.

Warto dodać, że budowa tak dużego obiektu od samego początku budziła kontrowersje wśród radnych wskazujących, że budowa stadionu to nie sztuka, ale trzeba go będzie później utrzymać.
– Zafundowaliśmy sobie bardzo drogie auto, na które nas nie stać – mówił o stadionie w 2013 roku Tomasz Lewandowski, ówczesny radny, a obecnie szef ZKZL.

Zdaniem prezydenta Grobelnego wynajem stadionu był jedyną możliwą opcją, by utrzymanie tak kosztownego obiektu nie spadło na barki miasta.

0 0 votes
Oceń artykuł
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze