Poznań: Gigantyczne straty miasta wskutek zmian w PIT. Wiśniewski: „miasta nie mają (jak rząd) drukarni pieniądza”

Mariusz Wiśniewski fot. UMP

Związek Miast Polski opublikował raport, z którego wynika, że polskie miasta straciły ogromne pieniądze z powodu rządowych zmian w PIT. Poznań stracił ponad miliard złotych, jak wynika z raportu, co skomentował Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta.

„Ubytki w dochodach bieżących budżetu miasta, czyli wspólnym budżecie mieszkańców Poznania (na skutek ustawowych zmian w PIT w l.2019 – 2023) to ponad 1,3 mld zł straty!” – napisał zastępca prezydenta na swoim profilu społecznościowym. – „Te pieniądze powinny zostać w Poznaniu – by wspierać rozwój miasta, sprawy społeczne, osiedlowe inwestycje, wynagrodzenia pracowników jednostek miejskich oraz pokrywać gigantyczne koszty energii/inflacji. Gminy/miasta nie mają (jak rząd) drukarni pieniądza, nie mają udziału w podatku VAT, w ryczałtach podatkowych itd. System dochodów samorządów, który zapanował po Polskim Ładzie, nie uwzględnia również inflacji w wysokości ponad 15%. Był liczony na inflację w wysokości… 3,3%!”.

Zastępca prezydenta Poznania powołał się tu na raport Związku Miast Polskich, zgodnie z którym miasta należące do Unii Metropolii Polskich mają łączne ubytki dochodów z PIT za lata 2019 – 2023 wynoszące 18 742 149 126 zł. W przypadku Poznania to kwota 1 382 281 359 złotych. Tymczasem w ramach rządowej subwencji w ciągu tych dwóch lat Poznań dostał tylko około 300 mln zł.

Jednak wpis nie spotkał się z nadmiernym zrozumieniem wśród internautów. Dyskutujący wytknęli wysokie pensje prezydentowi i jego zastępcom przy jednoczesnych niskich pensjach pracowników. Zwrócili uwagę na funkcjonowanie 19 spółek miejskich, które kosztują miasto niebagatelne pieniądze. Padł także argument, że miasto skrzętnie omija możliwości zarobienia dodatkowych pieniędzy, chociażby na mandatach z parkowanie niezgodnie z prawem czy reklamach stojących na gruntach miejskich także nielegalnie.

Większość z dyskutujących co prawda uznawała zasadność wyliczeń Związku Miast Polskich i samego Mariusza Wiśniewskiego – jednak zwracali też uwagę, że gospodarowanie tymi pieniędzmi, które miasto ma, pozostawia wiele do życzenia.

Podziel się: