50 kotów może trafić na ulicę fot. fundacja NaszeZoo

Poznań: Fundacja NaszeZoo szuka nowej siedziby. Czy ktoś może pomóc?

50 kotów może zostać bez ciepłego schronienia na zimę – alarmuje fundacja NaszeZoo. Fundacja do końca grudnia musi zwolnić lokal, który zajmuje. Chciała wynająć inny – ale okazuje się, że nie jest to łatwe zadanie. I właśnie dlatego prosi o pomoc.

Fundacja od 2015 roku działa na rzecz bezdomnych czworonogów i mieści się na Kopaninie. Jednym z obszarów jej aktywności jest zapobieganie bezdomności kotów – obecnie pod jej opieką jest ich 50. Jednak lokal, który jest dla nich domem, fundacja musi niestety opuścić do końca grudnia. Szuka nowego, ale nie jest to łatwe zadanie, gdy chodzi o potrzeby 50 kotów.

„Mieszkanie o powierzchni ok. 150 m kw. stanowiło dom dla kotów, które dotychczas nie miały zbyt wiele szczęścia w życiu i potrzebowały natychmiastowego wsparcia” – wyjaśnia Michalina Zabłocka, prezes fundacji. – „Dbaliśmy nie tylko o ich bezpieczeństwo, ale przede wszystkim – o powrót do zdrowia i pełnej sprawności. U nas znajdowały bezpieczną przystań. Leczyliśmy je, kastrowaliśmy, a później oddawaliśmy do adopcji, dając im szansę na szczęśliwe życie u boku dobrych ludzi. W szczytowym momencie kotów było około 80, teraz zostało ich 50. Dla części z naszych podopiecznych udało nam się znaleźć nowe domy – po długiej rekonwalescencji wróciły do zdrowia i zostały adoptowane”.

Fundacja, gdy tylko otrzymała informację, że będzie musiała opuścić obecny lokal, co miało miejsce w sierpniu, zaczęła szukać nowej siedziby. Liczyła na pomoc urzędu miasta i wynajęcie miejskiego lokalu na tę działalność.

„We wrześniu temat ten podjęliśmy bezpośrednio z Prezesem ZKZL, Tomaszem Lewandowskim” – opisuje Michalina Zabłocka. – „Pan prezes zadeklarował chęć pomocy i zaproponowano nam lokal o powierzchni 40 m kw., który mógłby zostać nam udostępniony od grudnia. Niestety, na tamtym etapie nie było możliwości, abyśmy zapoznali się z lokalem – jego stanem technicznym, rozmieszczeniem pomieszczeń etc. Finalnie po udostępnieniu nam lokalu w grudniu okazało się, że przestrzeń ta nie spełnia wymogów Powiatowego Lekarza Weterynarii (nie jest w niej możliwe oddzielenie kotów chorych od zdrowych oraz wydzielenia kwarantanny dla nowo przybyłych zwierząt). W związku z tym otrzymaliśmy także drugą propozycję dotyczącą lokalu przy ulicy Opolskiej w Poznaniu, który jest większy, lecz niestety pozbawiony ogrzewania. Nie możemy więc z tych propozycji skorzystać”.

Sytuacja stała się więc naprawdę dramatyczna: fundacja i jej 50 kotów do końca grudnia musi opuścić swoją siedzibę – a nie ma kolejnej. ZKZL i sami wolontariusze nie ustają w poszukiwaniach odpowiedniego lokalu, co jednak, zważywszy na wymogi prawa, które sprawdza Powiatowy Lekarz Weterynarii, nie jet łatwe. Tymczasem koty, uratowane, często schorowane i przystosowane już do życia w warunkach domowych, mogą nie przetrwać zimy bez schronienia.

Dlatego fundacja poprosiła o pomoc w nagłośnieniu sprawy. Może w ten sposób uda się znaleźć odpowiedni lokal dla fundacji i jej podopiecznych?
„Mam nadzieję, że pozwoli nam to dotrzeć do osób, które będą w stanie pomóc w rozwiązaniu tej sytuacji i znalezieniu bezpiecznego lokum dla podopiecznych Organizacji” – podsumowuje Michalina Zabłocka. – „Zależy mi na tym, abyśmy możliwie najszybciej znaleźli nową przestrzeń, która pozwoli nam w dalszym ciągu zabezpieczać byt kotów”.

0 0 votes
Oceń artykuł

1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze