Stadion Miejski fot. ZDM

Poznań: Firma z Gdyni oskarża POSiR o ustawienie przetargu

List od jej przedstawicieli opisujący kulisy przetargu, w którym brała udział i formułujący konkretne zarzuty, otrzymał radny Michał Grześ. I przedstawił jego treść podczas dzisiejszej sesji pozostałym radnym.

Jak informuje Radio Poznań, spraw dotyczyła przetargu na wymianę czytników przy bramach wejściowych na stadion. W przetargu startowało kilka firm, między innymi SportData z Gdyni, ale POSiR wybrał najdroższą ofertę, za 916 tys. zł. Firma z Gdyni przegrała, mimo że złożyła ofertę o 400 tys. zł tańszą. W dodatku odniosła wrażenie, że przetarg został przygotowany dla formalności, a wykonawca tak naprawdę został wybrany już wcześniej. W dodatku, według nieoficjalnych informacji Radia Poznań, w przygotowaniu dokumentacji przetargowej brała udział firma, która później wygrała przetarg…

Dlaczego tak uważa? Termin realizacji zamówienia był wyjątkowo krótki, specyfikacja szczątkowa, a konkurentom firmy, która miała wygrać przetarg, utrudniano udział ze wszystkich sił. Przykładem jest choćby prośba o wizję lokalną na stadionie – gdynianie chcieli zobaczyć czytniki na miejscu. O godzinie 15.00 powiadomiono ich, że wizja lokalna może się odbyć… następnego dnia o 12.00, jeśli się stawią w Poznaniu.

Przedstawiciele firmy stawili się na miejscu, ale okazało się, że urządzenie mogą sobie obejrzeć jedynie z zewnątrz, nie mogą zdjąć obudowy i zajrzeć do środka, mimo że to właśnie środkiem czytników mieliby się zająć i raczej powinni wiedzieć, co w nich jest. Jednak nie pozwolono im na to, w związku z tym – jak twierdzą – zobaczyli tyle, co przeciętny turysta.

POSiR przyznaje, że przetarg wygrała firma, która współpracuje z Lechem Poznań od lat – jednak odrzuca zarzuty o ustawienie przetargu. Zdaniem Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji została wybrana najdroższa oferta, ponieważ tylko ona jedna w pełni odpowiadała warunkom zamówienia. Co do reszty zarzutów – poczekaja na decyzję Krajowej Izby Odwoławczej, ponieważ SportData złożyła tam odwołanie.

Krajowa Izba Odwoławcza sprawdza, czy przetarg był przeprowadzony prawidłowo. Radny Grześ jest zdania, że gdyby okazało się, że nie, to wtedy sprawę należałoby przekazać prokuraturze. I zwraca uwagę, że te poważne zarzuty postawiła równie poważna, szanowana firma z wieloma inwestycjami na koncie. Jego zdaniem miasto powinno takie zarzuty potraktować równie poważnie.

5 3 votes
Oceń artykuł
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze