Ewa Zgrabczyńska i tygrys fot. zoo

Poznań: Ewa Zgrabczyńska o pumie Nubii. Na Pol’And Rock Festival

Czy puma płacze za właścicielem? Przywiązała czy nie? – Ona się przywiązała na odległość smyczy – odpowiedziała bezpardonowo Ewa Zgrabczyńska. Dyrektor poznańskiego zoo była gościem Pol’And Rock Festival, gdzie opowiadała o dzikich zwierzętach i o tym, dlaczego puma Nubia powinna zostać w zoo.

Dyrektor w rozmowie z Jaśminą Marczewską opowiadała o hejcie, z którym się spotyka. Ten hejt wypływa – jej zdaniem – z ogromnej ignorancji z jednej i frustracji wynikającej z własnego niesatysfakcjonującego życia z drugiej strony. Do tego dochodzi ogromna ignorancja i posiadanie poglądów, ale nie wiedzy – i mamy przepis na hejtera.

Osobną grupą osób uprawiających hejt są właściciele cyrków i nielegalnych hodowli, dla których takie osoby jak Ewa Zgrabczyńska są wrogami numer jeden, ponieważ walczą ze złym traktowaniem zwierząt i ich występowaniem w cyrkach. A to właścicielom cyrków odbiera dochody. Do tego dochodzą jeszcze właściciele dzikich zwierząt – co prawda w Polsce osobom prywatnym nie wolno ich posiadać legalnie, ale nielegalnych posiadaczy, tak pojedynczych zwierząt, jak i całych menażerii jest całkiem sporo.

To doskonale dało się zauważyć podczas historii pumy Nubii, w której dyrektor, walcząc o to, co dla pumy najlepsze, nagle znalazła się na pozycji “tej złej”, bo chce zabrać pumę właścicielowi, który ją kocha i za którym puma rzekomo tęskni.

Tymczasem z wiedzy i doświadczenia naukowców zoologów, w tym samej Ewy Zgrabczyńskiej, wynika, że pumy nie da się udomowić.
– Nie – mówi zdecydowanie Ewa Zgrabczyńska – Proces udomowienia to są tysiące lat. Nasz pies czy kot stał się zwierzęciem domowym dopiero wskutek naprawdę bardzo długiego procesu. Puma to zwierzę dzikie, gatunek zwierzęcia, którego w żaden sposób nie da się inaczej ujarzmić w warunkach domowych niż siłą. Trzeba zwierzęciu dać w łeb pałką, elektrowstrząsem, obrożą dławikową, kolczatką lub pałką. Jeżeli ktoś powie, że jest w stanie dzikiego tygrysa lwa czy pumę udomowić, to jest skończonym idiotą.

Wszystkie te środki służą do tego, by zwierzę nie zachowywało się zgodnie ze swoją naturą: jeździło na rowerku, podawało łapę czy skakało przez płonącą obręcz. A łamanie tożsamości biologicznej to jedno z największych łajdactw, jakie człowiek robi zwierzętom A powodem są zawsze pieniądze – człowiek stosuje tę przemoc wyłącznie dla zysku. A to jest niemoralne.
– Pumy, tygrysy i lwy to są dzikie, drapieżne koty i tę dzikość powinniśmy zostawić w spokoju – podsumowała Zgrabczyńska.

Dyrektor zoo zwróciła uwagę, że puma w naturze jest samotnikiem i tak spędza życie, stowarzyszając się jedynie na krótko na czas rozrodu. Nie może więc być przywiązana do swojego właściciela – choć takie opinie często daje się zauważyć, zwłaszcza w dyskusjach internetowych.
– Ona się przywiązała na odległość smyczy – podsumowuje Ewa Zgrabczyńska.

Odgłosy, które wydaje puma, to są naturalne odgłosy rujowe – ale tego nie wiedzą laicy, bo skąd? Ile osób słyszało w naturze odgłosy pumy w rui i potrafi je rozpoznać?
– Z powodu braku wiedzy i podstawowej edukacji przyrodniczej ludzie będą mówili o tęsknocie słysząc dźwięki, jakie wydaje puma – wyjaśnia dyrektor zoo. – Tymczasem wydając takie odgłosy ona przywołuje kocura. Te głosy są charakterystyczne dla tego gatunku.

Dyrektor odniosła się też do opinii, że puma, która przebywa teraz w chorzowskim zoo, jest apatyczna, bo tęskni za opiekunem.
– Puma nie jest apatyczna, puma odpoczywa, bo wreszcie nie dostaje codziennie strzałów z prądu elektrycznego – wyjaśnia. – Wreszcie może pójść do swojego świata, który jest oddzielony od człowieka przynajmniej barierą klatki. Oczywiście byłoby genialnie, gdyby mogła trafić do środowiska naturalnego, ale nie trafi, bo zrobiono jej jeszcze jedną krzywdę. To kocię, które odebrano matce. Nie dlatego, że matka je porzuciła, tylko dlatego, żeby wstawić je na butelkę, żeby było bardziej zależne od człowieka.

Karmienie butelką jest też stosowane po to, by zwierzę traciło na agresji i było mniej niebezpieczne dla treserów w cyrku. Dyrektor przypomniała tu historię niedźwiedzia Baloo, który przebywa w zoo w Poznaniu i przechodzi kolejne operacje – o czym informowaliśmy. Baloo wyrwano mu zęby i pazury, by nie gryzł i nie drapał.
– Cztery lata cierpienia, życia związanego z leczeniem kanałowym zębów, a teraz amputacji palców. To zrobił mu człowiek. Nie mamy prawa robić takich rzeczy dzikim zwierzętom, zresztą jakimkolwiek zwierzętom. To jest po prostu okrucieństwo.

el

 

1
Dodaj komentarz

avatar
g.g
g.g

Jak śmie Ewa Zgrabczyńska mówić o złym traktowaniu zwierząt przez innych. Niech opowie o traktowaniu swojej hodowli kotów. Może sąsiedzi przypomną.