Żółwi Dom
Stare Zoo ma nową atrakcję – a nawet kilka. Są większe i mniejsze, chętnie pozują do zdjęć, a wygląd ich skorup wprawia w podziw wszystkie oglądające je dzieci. Chodzi oczywiście o żółwie, które doczekały się Żółwiego Domu.

Żółwi Dom to jeden ze zwycięskich projektów w Poznańskim Budżecie Obywatelskim z 2018 roku. Został pomyślany jako miejsce, a nawet mini raj dla cennych gatunków żółwi lądowych i wodnych, nie tylko obecnych podopiecznych zoo, ale też i przyszłych, które trafią tu z konfiskat lub zostaną odłowione czy znalezione jako gatunki obce. Bo to spory problem i sporo takich żółwi można znaleźć w naturze. Choćby żółw czerwonolicy, znacznie większy od naszego żółwia błotnego.

– Żółw czerwonolicy jest gatunkiem inwazyjnym, czyni ogromne spustoszenie w naszej faunie – wyjaśnia Ewa Zgrabczyńska, dyrektor poznańskiego zoo. – Absolutnie nie powinien być wypuszczany na wolność, to najgorszy z wyborów. Roznosi pasożyty i choroby, które są specyficzne dla tego gatunku, a których nie było u nas wcześniej, zabiera niszę pokarmową, ekologiczną naszemu rodzimemu gatunkowi żółwiowi błotnemu, wywiera bardzo silną presję drapieżniczą na inne, cenne dla nas gatunki zwierząt. Jego obecnośc jest u nas silnie niepożądana.

Niestety, żółwi czerwonolicych jest sporo w naturze – to efekt nieprzemyślanych zakupów, które skutkują wypuszczaniem potem gadów na wolność.
– To ogromny kłopot związany z moda na utrzymywanie gadów – mówi dyrektor Zgrabczyńska. – Staramy się z nią walczyć, bo gady wymagają – wbrew pozorom i powszechnemu przekonaniu – szczególnej opieki i troski. Musimy apelować o to, żeby nie chcieć takich akurat gatunków utrzymywać w domach jako domowych towarzyszy i przyjaciół. Ale bywa, że takie zwierzęta potem trafiają do Starego Zoo. A mimo nowego pawilonu nasze możliwości lokalowe dla tych zwierząt są ograniczone.

Z nowego pawilonu jest też bardzo dumny Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania – zwłaszcza na widok ogromnego zainteresowania poznaniaków. To kolejna inwestycja w Starym Zoo, po odrestaurowanej małpiarni i ptaszarni. Kosztowała około 650 tys. zł.
– A niedługo, jeszcze w tym roku, otwieramy muzeum historii zoo właśnie w tym pawilonie, w którym mieściła się lwiarnia – podkreśla zastępca prezydenta. – To ogromna radość, że kolejny element naszego starego zoo jest odremontowany, modernizowany i jest coraz ładniej. Nowe Zoo jest oczywiście większe, rozleglejsze i tam też zapraszamy mieszkańców. Ale i ze Starego Zoo mieszkańcy chętnie korzystają, co nas, oczywiście, bardzo cieszy.