Poznań: Dziecko topiło się w jeziorze Strzeszyńskim. „Wiemy, jak trudne jest udzielanie pomocy dziecku”

jezioro Strzeszynek fot. L. Łada

Do poważnego wypadku doszło nad jeziorem w Strzeszynku, na niestrzeżonej plaży. Jedno z dzieci zaczęło się topić, na szczęście plażowicze wyciągnęli je z wody i zaczęli resuscytację, którą później przejęli ratownicy WOPR.

Wszystko wydarzyło się 25 czerwca po godzinie 16.00, gdy nad jeziorem był prawdziwy tłum – także na niestrzeżonej plaży. Ratownicy dwoili się i troili chcąc utrzymać porządek oraz bezpieczeństwo na odcinku brzegu, za który odpowiadali, co przy takiej masie ludzi nie jest łatwym zadaniem. Mimo to natychmiast ruszyli na pomoc, gdy dowiedzieli się, że jest potrzebna.

„Po godzinie 16:00 do dyżurującego na kąpielisku zespołu dotarła informacja o wypadku na niestrzeżonej plaży” – opisali ratownicy całą sytuację na swoim profilu. – „Na miejscu okazało się, że świadkowie zdarzenia prowadzą resuscytację dziecka, które wcześniej zostało wyciągnięte z wody. Ratownicy razem ze świadkami doprowadzili do przywrócenia oddechu. Ostatecznie dziecko zostało przekazane przybyłemu na miejsce Zespołowi Ratownictwa Medycznego”.

Jakby mało było problemów z upałem i ogromnym oblężeniem plaży oraz kąpieliska – pracę ratownikom utrudniał jeszcze pewien agresywny plażowicz.
„Nie wykonywał poleceń ratowników, niejednokrotnie łamiąc przy tym regulamin” – wylicza WOPR. – „Niestety, zwykłe słowa nie były wystarczające i agresor bardzo szybko przeszedł do obrażania ratowników i grożenia im”. Ostatecznie trzeba było wezwać policję i funkcjonariusze zajeli się mężczyzną.
„Nie ma naszej zgody na stosowanie gróźb w stosunku do osób dbających o bezpieczeństwo nad wodą” – podkreślają ratownicy.

Ratownicy podkreślają, że wśród plażowiczów bardzo wiele osób okazało im pomoc, co w tych dwóch przypadkach miało ogromne znaczenie: dzięki temu uratowano życie dziecka, no i spacyfikowano agresywnego mężczyznę, który utrudniał pracę ratownikom.

„Cieszymy się, że wśród plażowiczów znalazły się osoby, które zachowały się poprawnie w obu opisanych sytuacjach i nie utrudniały, a nawet pomagały ratownikom” – napisali. – „Ponadto wiemy, jak trudne jest udzielanie pomocy dziecku, dlatego gratulujemy osobie, która wyciągnęła malca z wody oraz pani, która prowadziła resuscytację do przybycia ratowników. Dziękujemy również wszystkim ratownikom dyżurującym w kończący się właśnie weekend, a w szczególności zespołowi ze Strzeszynka”.

Podziel się: