Poznań: Dwie demonstracje, aborcja i … Hare Kryszna

Ulica Półwiejska była dziś najlepszy dowodem otwartości Poznania. Na jednym końcu pikietowali przeciwnicy aborcji, pośrodku – jej zwolennicy, a między nimi spacerowali ze śpiewem zwolennicy ruchu Hare Kryszna.

Pikieta “Stop aborcji” rozpoczęła się o 14.00 przed Starym Browarem, przy skrzyżowaniu Półwiejskiej i Kościuszki. Jej uczestnicy rozstawili transparenty z drastycznymi zdjęciami okrwawionych płodów i puścili przez głośniki emocjonalną opowieść o tym, że żadna ciąża nie powinna być usuwana, bo diagnozy lekarzy wyrokujących, że dziecko nie ma szans na przeżycie są często błędne. Obecni w tym czasie odmawiali różaniec w intencji nienarodzonych dzieci.

Kawałek dalej, przy wylocie ulicy Kwiatowej, ubrani na różowo i czerwono uczestnicy happeningu “Taniec dla wyboru. Tańczymy dla legalnej aborcji” zapraszali wszystkich do tańca.

– To problem, który dotyczy przecież połowy polskiego społeczeństwa, bo kobiety stanowią połowę społeczeństwa – mówi Anna Bąk, organizatorka wydarzenia. – I on nie zniknie tyko dlatego, że aborcja jest zakazana. Kobiety będą ją wykonywać pokątnie, z narażeniem życia. Kompromis aborcyjny, który teraz obowiązuje, też nie jest dobry. Kobieta, która chce usunąć ciążę, musi zasięgnąć opinii w czterech szpitalach. To przecież trwa, a w takich przypadkach liczy się czas.

Anna Bąk przyznaje, że decyzja o tańcu na Półwiejskiej została podjęta spontanicznie przez nią i grupę przyjaciół po zobaczeniu informacji, że ruch pro-life organizuje swoją przy Starym Browarze.
– Informacje, które oni podają, to manipulacja – mówi bez ogródek. – Mówią na przykład, że 90 procent płodów jest usuwanych z powodu zespołu Downa i oni chcą chronić te dzieci. A to nieprawda. 90 procent płodów jest usuwanych z powodu wad letalnych, w tym także zespołu Downa. Ale też i innych chorób uniemożliwiających przeżycie.

Anna Bąk zwraca też uwagę na drastyczne zdjęcia, które pokazują zwolennicy takich akcji. One również nie odpowiadają prawdzie, bo tak wyglądały płody jedynie wtedy, gdy ciąża była usunięta pokątnie, w warunkach zagrażających życiu i zdrowiu kobiety – i to jakieś 50 lat temu. dziś to już tak nie wygląda. Ciąża jest usuwana farmakologicznie i nie ma mowy o mechanicznym niszczeniu płodu.

– Po takich widokach chcieliśmy dać ludziom coś pozytywnego, zrobić pokojowy, przyjazny happening i dać trochę radości – wyjaśnia.

Między dwiema demonstracjami: za aborcją i przeciw aborcji weszła trzecia – zwolenników ruchu Hare Kryszna. To było harinam sankirtan, czyli grupowe śpiewanie imion boga i wychwalanie Kryszny przez śpiew. Jego uczestnicy tanecznym krokiem z transparentami, muzyką i śpiewając mantry przeszli przez Półwiejską.

Lilia Łada, fot. L. Łada

Dodaj komentarz

avatar