Demonstracja z okazji Dnia Kobiet fot. Sławek Wąchała

Poznań: Demonstracja przed Operą. Z okazji Dnia Kobiet

Aborcja na żądanie, wyższe pensje, niższe czynsze – pod takim hasłem odbywała się dzisiejsza demonstracja z okazji Dnia Kobiet. Przed Teatrem Wielkim zebrało się około 200 osób.

jak mówili organizatorzy podczas dzisiejszej demonstracji, problemy kobiet w Polsce wynikają z dwóch przyczyn: pierwszą z nich jest wyzysk kapitalistyczny. Zawody, w których dominują kobiety, są traktowane jako podrzędne i są gorzej opłacane, mimo że bez nich społeczeństwo jako takie uległoby destrukcji. Drugą przyczyną jest religijny fanatyzm, którego wyznawcy starają się ostatecznie uprzedmiotowić kobiety odmawiając im prawa do samostanowienia. Na przykład zmusić je do rodzenia dzieci, których krótkie życie od początku będzie agonią. To kolejne ofiary chorych praw ustanowionych przez seksualnych dewiantów. Jesteśmy ludźmi i nasza wolność wyboru musi być respektowana. Nie da się zmusić nikogo do bycia męczennikiem za nieswoje idee.

Tak powinno być. A jak jest – opowiadały mówczynie występujące podczas dzisiejszej demonstracji. Aneta Budzińska i Hanna Rohloff z Inicjatywy Pracowniczej przy Szpitalu Klinicznym Przemienienia Pańskiego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu opowiedziały, jak wyglądają pensje pracowników niemedycznych w szpitalach: rejestratorek, sekretarek, personelu administracyjnego.
– Ustawodawca zagwarantował nam coroczne podwyżki do końca 2021 roku – mówiły. – Później zostajemy na lodzie. Ministerstwo zdrowia znowu będzie nas odsyłać do dyrekcji, dyrekcja będzie nas odsyłać do ministerstwa i tak będziemy pomijani. Podwyżki są, niemniej większość z nas, pracowników niemedycznych, ma dodatki wyrównawcze. O czym to świadczy? Że zarabiamy poniżej dopuszczalnej kwoty minimalnej.

O zbyt niskich pensjach mówiła też kolejna mówczyni, nauczycielka.
– W swoim zawodzie osiągnęłam już najwyższy stopień – mówiła – a nadal zarabiam o tysiąc złotych mniej niż wynosi średnia krajowa.

Kolejna rozmówczyni, Renata Bernaś z Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów, opowiadała o realiach życia i mieszkania w Polsce.
– Nie ma tygodnia, żebyśmy nie mieli zgłoszenia o nielegalnej eksmisji, żebyśmy nie musieli interweniować – mówiła. I nie ma tygodnia, żeby poszkodowanymi w tych działaniach nie były kobiety i dzieci. Jak to się dzieje, że w państwie, w którym zagląda się kobietom pod spódnicę, nikt nie zagląda do ich mieszkań? Nie zagląda, w jakich warunkach żyją? Nie widzi się nor zagrzybiałych, w których żyją ich niepełnosprawne dzieci? Ostatnio byłam właśnie na takiej interwencji. W takich warunkach żyje się w naszym mieście!

Jej zdaniem wysokość czynszów sprawia, że młodych ludzi, zaczynających pracę zawodową, często nie stać na taki wynajem. Działania władz powinny iść w tym kierunku, by zapewnić ludziom stabilne mieszkania o takich czynszach, by tych najmniej zarabiających było na nie stać.

“Pozycja kobiet nigdy się nie zmieni, jeśli nie poprawi się nasza sytuacja w pracy, sytuacja mieszkaniowa i przeciążenie darmową pracą opiekuńczą” – podsumowują organizatorzy. – “Chcemy niższych czynszów i kosztów życia, chcemy wyższych pensji. Chcemy kontroli nad naszymi ciałami, nad naszą przyszłością, chcemy całego życia!”.

3.7 3 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze