Naramowice wycinka

Poznań: Czy wszystkie drzewa na trasie tramwaju na Naramowice musiały iść do wycinki?

Miasto twierdzi, że tak. Społecznicy twierdzą, że nie i że w dodatku nikt tego nie konsultował. A chodzi o niebagatelną liczbę drzew, bo aż 5 tysięcy.
Reklama - dalsza część artykułu znajduje się poniżej

Nikt nie ma wątpliwości, że nie da się zbudować trasy tramwajowej i drogi dojazdowej na Naramowice bez wycinki drzew – w końcu i droga, i trasa tramwajowa biegną terenami, na których wcześniej rosła zieleń. Problemem jest jednak skala tej wycinki. I to, że nie poinformowano o niej osiedlowych radnych z Naramowic.

Jak informowaliśmy przy okazji rozpoczęcia prac na budowie nowego skrzyżowania, miasto twierdzi, że konsultacje były przeprowadzane w roku 2017 i 2018. Znany był także przebieg trasy i wiadomo było, że drzewa, które rosną w pasie przyszłej drogi albo torowiska musza zostać albo wycięte – albo przesadzone.
– Wszystkie drzewa oceniamy indywidualnie – zapewniał Gerard Masłowski z Poznański Inwestycji Miejskich, które prowadzą tę budowę. – Nie ma żadnych wyciętych drzew, które by nie byłyby w kolizji bezpośredniej. Te, które można byłoby przesadzić – przesadzamy, a które można ocalić – ocalamy.

Jednak Rada Osiedla Naramowice, kadencji 2015-2019, inaczej pamięta spotkania i dyskusje w sprawie budowy tramwaju i układu drogowego. Bo co istotne, podczas spotkań nie było mowy o konkretnym projekcie, jako że go jeszcze nie było. Omawiana była wyłącznie koncepcja budowy trasy, a to jednak nie to samo.
– Do końca tej kadencji nie było projektu budowy tramwaju. Nie wiem czy dziś projekt jest znany, czy ktoś go widział? – zastanawia się Anna Wachowska-Kucharska, była radna osiedla Naramowice. – Niemniej jednak to projekt wykonawczy stanowi dokument na tyle wiarygodny i szczegółowy, aby można było wrysować weń drzewa, które rosną na trasie przebiegu inwestycji. PIM przychodził na spotkania z RO z koncepcją budowy.

Jak twierdzi Anna Wachowska-Kucharska, radni wielokrotnie na spotkaniach z przedstawicielami PIM poruszali temat zieleni rosnącej na przyszłej trasie.
– PIM niestety nie wspomniał nigdy o przesadzaniu drzew i nie przedstawił materiałów, z których mogłoby wynikać jakie są plany dotyczące wycinek – mówi stanowczo Anna Wachowska-Kucharska. – Pamiętam wątek nasadzeń drzew odpowiednio dużych, (a nie witek, które nie mają szans przeżycia), o co dopytywałam wielokrotnie żądając jasnych deklaracji z strony urzędników. Poruszany był także wątek poszerzenia skandalicznie wąskiego chodnika wzdłuż NN (planowano 1,5 m). Protestowaliśmy przeciwko utrzymaniu przeskalowanych szerokości pasów jezdni i wskazywaliśmy, że chodnik powinien być powiększony. Urzędnicy wybrali zwężenie pasów zieleni, co prawdopodobnie doprowadzi do tego, że będą za wąskie, by móc na nich posadzić drzewa. To tylko jeden z wielu przykładów składanych uwag do koncepcji budowy tramwaju.

Społecznicy zwracają też uwagę, że wbrew oficjalnym deklaracjom władz miasta o wyprowadzaniu ruchu samochodowego z Poznania zaplanowane inwestycje drogowe świadczą o czymś przeciwnym. Czteropasmowe ulice, gigantyczne skrzyżowania i wiadukty znacznie większe niż istniejące obecnie będą raczej przyciągać zmotoryzowanych do miasta niż ich zachęcać do przesiadania się do miejskiej komunikacji. A wszystko to dzieje się kosztem zieleni w mieście.

We wrześniu ubiegłego roku radny Andrzej Rataj skierował pytanie do prezydenta – jak informowaliśmy – dlaczego Poznań wycina drzewa zamiast je przesadzać. Zaproponował kupno urządzenia do przesadzania dużych drzew, by nie marnować potencjału – i przypomniał sprawę kasztanowców przesadzonych w ten właśnie sposób w 2002 roku przy ulicy Strzeleckiej. Rosną na pobliskim skwerze do dziś i mają się świetnie, zapewniając cień taki, jakiego na pewno nie dałyby drzewa młodsze o te 12 lat.

Wiele z drzew rosnących na miejscu przyszłej trasy na Naramowice było dokładnie w tym wieku co te kasztanowce i doskonale nadawało się do przesadzenia. Ale nie zostały przesadzone. Zdaniem Poznańskich Inwestycji Miejskich nie nadawały się.

Lilia Łada

1
Dodaj komentarz

avatar
MK
MK

W aspekcie drzew na terenie inwestycji Nowa Naramowicka faktycznie jest kilka drzew takich jak b.stare akacje na ale większość to niestety samosiejki. Mieszkam w tym rejonie i uważam, że ton artykułu jest zbyt dosadny do stanu faktycznego. O planach nowej naramowickiej była mowa od kilku dekad i dlatego miejsce inwestycji nie było przedmiotem akcjii zalesiania czy tworzenia miejskiej architektury zieleni. Dlatego uważam że artykuł może wprowadząc w błąd czytelników.