Łukasz Garczewski, Paulina Nowak, Przemysław Czechanowski fot. L. Łada

Poznań: Czy w urzędzie miasta będzie Rzecznik Praw Pracowniczych?

Utworzenia takiego stanowiska chcieliby działacze Lewicy Razem i Polskiej Partii Socjalistycznej. Uważają, że w urzędzie miasta taka funkcja jest potrzebna, a dodatkowo byłby to dobry przykład dla przedsiębiorców.

Łukasz Garczewski z Lewicy Razem wyjaśnił, że sprawa jest bardzo ważna, bo w pracy spędzamy jedną trzecią swego życia i zasługujemy na to, by był to czas spędzany dobrze. Tymczasem doniesienia o mobbingu i ogólnie niewłaściwym i niezgodnym z prawem traktowaniu pracowników zdarzają się coraz częściej.
– Jako Lewica uważamy, że potrzebujemy takiej instytucji, żeby bronić i żeby pomagać – mówił polityk. – Każda firma ma dział HR, który pomaga pracodawcy. Dla równowagi dobrze jest, żeby również pracownicy mieli kogoś po swojej stronie.

Maciej Kozłowski z PPS zauważył, że konieczność przestrzegania prac pracowniczych i szanowania pracowników nadal dla wielu pracodawców jest bardzo rewolucyjną i kontrowersyjną tezą.
– Właśnie dlatego chcieliśmy stworzyć w Poznaniu jak najwięcej możliwości, gdzie pracownicy mogliby się zgłosić, by otrzymać koło ratunkowe, kiedy poczują się wykorzystywani albo kiedy ich prawa będą łamane – mówił polityk. – W nierównej walce z przedsiębiorcami poznaniacy mogą się czuć osamotnieni, bo Państwowa Inspekcja Pracy od wielu lat pokazuje nam, że jest instytucją niesprawną i brakuje jej wielu narzędzi, które umożliwiłyby skuteczną pomoc pracownikom.

Działacze już kilka miesięcy temu złożyli na ręce prezydenta petycję o utworzenie takiego stanowiska. Jednak odpowiedź prezydenta nie usatysfakcjonowała ich w najmniejszym stopniu, ponieważ prezydent odpowiedział, że w urzędzie miasta nie ma problemu z łamaniem praw pracowniczych. Sądząc chociażby po dwóch aferach mobbingowych, które miały miejsce w urzędzie w ciągu kilku ostatnich lat, a które opisała “Gazeta Wyborcza” – nie do końca jest to prawdą.

Działacze zwrócili też uwagę, że nadal wielu pracowników w spółkach miejskich jest zatrudnianych na umowy śmieciowe, często korzysta się też z outsourcingu, niezbyt dokładnie sprawdzając firmy, które proponują taką usługę, czego efektem jest na przykład znikanie firmy po wykonaniu zadania – bez wypłacenia pensji pracownikom. A to buduje bardzo złą opinię urzędowi jako takiemu. To kolejny argument za tym, że Rzecznik Praw Pracowniczych jest potrzebny.

Ponad 1800 etatów w urzędzie, a do tego dochodzi 356 miejskich spółek, fundacji i stowarzyszeń – wyliczał Przemysław Czechanowski, działacz Lewicy Razem. – To bardzo dużo ludzi.

Polityk zwrócił też uwagę, że zdaniem prezydenta Jaśkowiaka Poznań, dzięki wysokim płacom i dobrym warunkom, jest miastem, które przyciąga młodych ludzi, studentów, a także inwestorów. To nie do końca zgadza się z prawdą, bo mediana pensji w Poznaniu jest bardzo niska, wynosi około 2700 zł, co biorąc pod uwagę koszty życia, jest bardzo niską pensją. Oznacza to, że wielu ludzi pracuje ciężko, ale mimo ciężkiej pracy stać ich tylko na zaspokojenie najbardziej podstawowych potrzeb.

– Jak wygląda sytuacja w Poznaniu, wiemy z raportów PIP i NIK – mówi Czechanowski. – I ona jest bardzo daleko od marzeń pana prezydenta Jaśkowiaka. Podobnie jak prezydent uważamy, że Poznań znajduje się w awangardzie w Polsce w zakresie nie tylko przyciągania inwestorów, ale także tworzenia nowych miejsc pracy. Dlatego chcielibyśmy pomóc prezydentowi w walce o te nasze wspólne cele, proponując mu rozwiązanie tej sytuacji: kiepskich warunków pracy w Poznaniu. Rozwiązaniem byłby właśnie poznański Rzecznik Praw Pracowniczych.

Czym zajmowałby się taki rzecznik w urzędzie miasta? Przede wszystkim mediacją w sytuacjach konfliktowych.
– Urząd miasta jest dużą organizacją, wydziały są rozrzucone po całym mieście i osoby, które wejdą w konflikt w wydziale, nie mają nikogo, do kogo mogłyby się zwrócić – tłumaczy Czechanowski. – Nie mogą przyjść do JJ, bo jest bardzo często zajęty. Nie ma takiego miejsca, do którego można byłoby przyjść natychmiast, kiedy jest taka potrzeba, kiedy się coś złego dzieje i trzeba natychmiast zareagować. To właśnie rzecznik powinien na takie sygnały reagować, sprawdzać, naświetlać i jeżeli faktycznie jest problem – natychmiast informować o tym prezydenta, a także pilnować, żeby miasto przestrzegało tych zaleceń, które przyjęło.

Urząd miasta, zdaniem działaczy Lewicy Razem i PPS, mógłby być wzorem pod tym względem dla przedsiębiorców. Miasto mogłoby też opracować Kodeks Dobrych Praktyk, obowiązujący także miejskie spółki, by zniknął problem outsourcingu. Dlatego dzisiaj raz jeszcze złożyli petycję do Rady Miasta Poznania o powołanie Rzecznika Praw Pracowniczych.

 

5 2 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze