Poznań: Czy UAM faworyzuje studentów zza wschodniej granicy?

Taki zarzut postawił Uniwersytetowi im. Adama Mickiewicza Ziemowit Przebitkowski, prezes Młodzieży Wszechpolskiej. I zamieścił screeny z listami osób przyjętych na uczelnię, na których najwięcej punktów mają osoby z ukraińskimi imionami.

Ziemowit Przebitkowski obarcza wina za faworyzowanie studentów z Ukrainy rząd PiS, który od 2017 r. przyznaje uczelniom trzykrotnie wyższe dotacje za wyższy “składnik umiędzynarodowienia. W efekcie, jak uważa, uczelnie przyjmują więcej studentów zza granicy, bo dostają za to większe pieniądze – kosztem polskich kandydatów, którzy nie dostają się na studia, bo brakuje dla nich miejsc.

Przebitkowskiego oburza także to, że władze uczelni liczą punkty z matury ukraińskiej dokładnie tak samo jak z matury polskiej, a to nie powinno mieć – jego zdaniem – miejsca. ignoruje przy tym fakt, że w zasadzie uczelnia na to liczenie nie ma wpływu, bo regulują to umowy zawarte przez polski rząd, których po prostu musi przestrzegać.

Umowa między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Gabinetem Ministrów Ukrainy o wzajemnym uznawaniu akademickim dokumentów o wykształceniu i równoważności stopni została podpisana 11 kwietnia 2005 r., a weszła w życie 20 czerwca 2006 r. i gwarantuje osobom, które uzyskały wykształcenie w jednym z państw-stron tej umowy, możliwość kontynuacji kształcenia w placówkach drugiego państwa.

“Prawicowy” rząd PiSu premiuje cudzoziemców na uczelniach opłacanych przez polskiego podatnika, państwowe uniwersytety brały punkty ukraińskiej matury dokładnie tak samo pod uwagę jak polskiej. Szykuje nam się cudowny nabór specjalistów” – komentuje Przebitkowski na Twitterze.

Jak podaje Onet.pl, Małgorzata Rybczyńska, rzeczniczka prasowa UAM, nie odniosła się do zarzutów Przebitkowskiego, stwierdzając, że nie będzie komentować tego rodzaju wypowiedzi. Zwróciła jedynie uwagę, że na uczelni obowiązuje elektroniczny system rekrutacji, który jest jasny i przejrzysty na każdym etapie – i dla wszystkich uczestników. Studentów zza wschodniej granicy przybywa w Poznaniu już od wielu lat, głównie właśnie z Ukrainy i Białorusi. W tym roku było ich o 1000 więcej.

Co do tegorocznego naboru – jeszcze się nie zakończył, więc trudno wyrokować, jaki będzie. Osoby zakwalifikowane mają czas do 23 lipca, żeby złożyć wymagane dokumenty, a później odbędzie się nabór uzupełniający, który potrwa do września. I wtedy będzie można podsumować tegoroczny nabór.

 

2.3 4 votes
Oceń artykuł
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze