Poznań: Czy sieć badawcza zniszczy poznańskie instytuty?

Połączenie instytutów badawczych w Sieć Badawczą Łukasiewicz miało dać więcej pieniędzy i rozwój jednostek badawczych. Po dwóch latach pieniędzy nadal nie ma, zasad łączenia też nie i ważą się losy 700 pracowników.

Sieć Badawcza Łukasiewicz to projekt rządowy sprzed kilku lat, zgodnie z którym instytuty badawcze w całym kraju miałyby zostać połączone w jedną sieć.
„Celem SBŁ jest budowana w celu synergii potencjałów badawczych oraz kompleksowej oferty dla przemysłu” – wyjaśniło Ministerstwo Edukacji i Nauki w odpowiedzi na interpelację posłanki Joanny Jaśkowiak, która zainteresowała się sprawą. – „Realizacja wspomnianego celu umożliwi budowa określonej struktury organizacyjnej Sieci Łukasiewicza, której założeniem, z jednej strony, jest zapewnienie instytutom SBŁ znacznej autonomii w zakresie realizacji statutowych zadań i osiągnięcia efektywnej współpracy również z podmiotami zewnętrznymi, zaś z drugiej strony pozwoli na ujednolicenie mechanizmów zarządzania dostępną infrastrukturą badawczą, finansami, zasobami ludzkimi czy też prawami własności intelektualnej”.

W Poznaniu do SBŁ miałoby wejść 5 instytutów badawczych, które łącznie zatrudniają 700 osób: Instytut Logistyki i Magazynowania, Instytut Obróbki Plastycznej, Instytut Technologii Drewna, Przemysłowy Instytut Maszyn Rolniczych oraz Instytut Pojazdów Szynowych „Tabor”. Wszystkie zostały włączone do sieci w 2019 roku mimo obaw i protestów. Żaden z nich dotąd nie tylko nie dostał żadnych dodatkowych pieniędzy na restrukturyzację, ale do dziś nawet nie wiadomo, jak miałaby ona wyglądać. Nikt nie rozmawiał z załogą, jak mają wyglądać kierunki rozwoju i co z nimi będzie po 1 stycznia 2022 roku, kiedy to ma nastąpić ostateczna integracja instytutów w sieci. Chodzi tu nie tylko o przyszłość realizowanych przez nich projektów, ale też miejsca pracy.

Sprawą zajęła się posłanka Joanna Jaśkowiak, zaalarmowana przez pracowników tych jednostek badawczych.
„Ta kolejna centralizacja w wykonaniu partii rządzącej ma ambitne cele i piękne idee. Jednak w praktyce przedłużające się konstytuowanie zasad działania sieci sprawia, że bliżej jej do państwowego molocha niż do jednostki rozwijającej naukę” – nie ma złudzeń posłanka. – „Decyzje podejmowane przez centralę Sieci Badawczej Łukasiewicza dla poszczególnych instytutów były niezrozumiałe. Brak dokończenia reorganizacji nie był przeszkodą dla decydentów, by z dnim 1 lipca 2021 roku ukonstytuować ten twór”.

Posłanka wystosowała interpelację do MEiN z prośbą o wyjaśnienie.
„Odpowiedź, która nadeszła z Ministerstwa Edukacji i Nauki była oburzająca” – napisała posłanka. – Nie zaskakująca, bo najczęściej tak skonstruowane są reakcje na składane zapytania, jednak brak choćby podjęcia próby wyjaśnienia działań w zakresie rekonstrukcji (a może trafniej byłoby powiedzieć destrukcji), skłonił mnie do podjęcia kolejnej interwencji. W maju 2021 roku wystosowałam kolejną Interpelację (nr 21798) w powyższym temacie. Tym razem resort z końcem maja br. wystosował prośbę o prolongatę, by ostatecznie 14 lipca 2021, z dużym opóźnieniem, wystosować odpowiedź. Wynika z niej, że Prezes Centrum ma pełne prawo do podejmowana autorytarnych decyzji i nie ma potrzeby, by konsultował je z ekspertami”.

Posłanka nie doczekała się też odpowiedzi na pytanie, jakie jest uzasadnienie merytoryczne, organizacyjne lub choćby finansowe połączenia pięciu poznańskich instytutów o tak różnym profilu i metodologii prowadzenia badań. MEiN w odpowiedzi… zacytowało ustawę o powstaniu SBŁ.

„Zgodnie z art. 3 ust. 2 ustawy o Sieci Badawczej Łukasiewicz do podstawowych zadań instytutów SBŁ należy m.in. realizacja projektów badawczych w ramach celu Łukasiewicza, o którym mowa w art. 1 ust. 2 pkt 1 ww. ustawy, oraz współpraca międzynarodowa w zakresie badań naukowych i prac rozwojowych oraz komercjalizacji” – czytamy w odpowiedzi na interpelację posłanki. – „Należy zauważyć, że pełna realizacja ww. zadań wymaga zapewnienia instytutom SBŁ, odpowiedniej aparatury naukowo-badawczej, laboratoryjnej, infrastruktury informatycznej oraz
innych niezbędnych warunków materialno-technicznych, które można m.in. uzyskać poprzez dokonanie np. przedmiotowego połączenia. Zatem Prezes Centrum Łukasiewicz, mając na uwadze konieczność zachowania jak najwyższych standardów realizacji ww. zadań, podjął decyzję o rozpoczęciu prac nad analizą połączenia poznańskich instytutów SBŁ, która ma wykazać, czy istnieje uzasadnienie merytoryczne, organizacyjne oraz finansowe do rozpoczęcia ww. procesu”.

Dotąd nie wiadomo też, ile to połączenie będzie kosztowało.
„Wysokość kosztów procesu łączenia poznańskich instytutów Łukasiewicza obecnie jest przedmiotem analizy” – wyjaśnia MEiN. – „Jednocześnie zaopiniowaniu przez ww. grupy robocze podlega przyszłe zagospodarowanie majątku instytutów, a zwłaszcza jego przyszłe przeznaczenie i wykorzystanie.

Czyli podsumowując: nie ma w zasadzie żadnych konkretów co do zasad pracy jednostek po włączeniu do sieci. Nie ma konkretów co do tego, jak to połączenie ma przebiegać. Nie ma opinii ekspertów, że łączenie jest uzasadnione i da pozytywne efekty. Nie wiadomo też, ile to będzie kosztowało. Ale integracja, po kolejnych przesunięciach terminu, jest zaplanowana na 1 stycznia 2022 roku. Pracownicy natomiast mają uwierzyć na słowo, że tak będzie dla nich lepiej.

„Wspomnianych pięć instytucji to nie tylko miejsce pracy dla ponad 700 osób” – podkreśla posłanka i zapowiada dalszą walkę. – To także 60-70 lat historii, dokonań każdego z tych miejsc. Instytuty prowadzą wiele krajowych i międzynarodowych projektów badawczych, mają wieloletnie kontrakty i przede wszystkim mają integralne sposoby funkcjonowania. Niezrozumiała jest dla mnie celowość niszczenia, czegoś, co funkcjonuje od wielu lat, by stworzyć molocha, który – owszem – być może będzie jednym z największych w Europie, ale nie ma żadnych opinii eksperckich, że taka modernizacja przyczyni się do rozwoju nauki i samych instytutów”.