Poznań: Czy można zbierać grzyby w miejskich lasach?

miejskie grzybobranie fot. UMP

Ponad 15 proc. powierzchni Poznania stanowią lasy i jak zapewniają leśnicy – nie brakuje w nich grzybów. Nie trzeba więc koniecznie jechać ileś kilometrów od Poznania, by przywieźć pełen kosz leśnych delicji. 

W Poznaniu lasy zajmują powierzchnię ponad 4000 hektarów, co stanowi ponad 15 proc. ogólnej powierzchni miasta. Zdecydowaną większość, bo aż 60 proc., stanowią lasy komunalne. Blisko 32 proc. to lasy państwowe, około 7 proc. jest własnością innych podmiotów, głównie prywatnych.

Gdzie znajdziemy najwięcej grzybów?

We wszystkich można znaleźć grzyby, a najwięcej znajdują ich odwiedzający lasy w Głuszynie, wokół Antoninka i w Bogucinie, choć to już gmina Swarzędz. Całkiem sporo grzybów można znaleźć w lasach wokół Rusałki, Strzeszynka i Kiekrza, ale tam trzeba się wybrać naprawdę wcześnie rano – te lasy są szczególnie często odwiedzane, więc konkurencja jest duża.

Zasady miejskiego grzybobrania przedstawiali poznaniakom leśnicy z Zakładu Lasów Poznańskich podczas grzybobrania w Dębinie, która także jest jak najbardziej miejskim lasem. Przy okazji specjaliści przypomnieli też, jak prawidłowo zbierać grzyby, jak je rozróżniać, gdzie szukać najlepszych okazów i jaką rolę grzyby pełnią w przyrodzie. Oczywiście trzeba też wiedzieć, które grzyby są pod ochroną i nie wolno ich zbierać.

– Nie zrywajmy i nie niszczmy tych, których nie znamy, ponieważ często stanowią one pożywienie dla zwierząt. Jadalnych jest wiele gatunków grzybów: zarówno te o spodzie kapelusza w postaci rurek, jak i te z blaszkami – wyjaśnia Alicja Sztukowska z Zakładu Lasów Poznańskich. – Jednak jeśli nie jesteśmy doświadczonymi „starymi grzybiarzami”, to bezpieczniej jest zrezygnować ze zbierania grzybów z blaszkami. Warto także zwrócić uwagę na to, do czego zbieramy grzyby. Najlepiej jest wybrać wiklinowy kosz. Taki kosz przepuszcza wodę oraz powietrze, a dodatkowo wspieramy rozsiew zarodników przez luźne sploty wikliny.

Jak uniknąć zatrucia?

Zebranie niejadalnych grzybów może się skończyć poważnymi kłopotami ze zdrowiem: jak informuje Eryk Matuszkiewicz, toksykolog oraz rzecznik prasowy Szpitala Miejskiego im. F. Raszei, w tym roku do szpitala trafiło już 20 osób z podejrzeniem zatrucia grzybami. Na szczęście u wszystkich skończyło się na niegroźnym rozstroju układu pokarmowego. Jednak zjedzenie trującego grzyba może się nie skończyć bólem brzucha i biegunką, lecz doprowadzić do poważniejszych powikłań, a nawet śmierci. Dlatego absolutnie nie należy jeść grzybów, co do których nie mamy pewności, czy są jadalne. Zdecydowanie też nie wolno jeść muchomorów, co ostatnio staje się modne.
– Grzyby te nie należą do jadalnych – podkreśla lekarz. – Nie dostarczają one żadnych składników odżywczych, mogą prowadzić do poważnego rozstroju zdrowia. Pod żadnym pozorem nie należy ich spożywać.

Nie wszędzie wolno zbierać!

Okazuje się też, że las nie musi być rezerwatem ani parkiem narodowym, żeby nie wolno było w nim zbierać grzybów. Nie można tego robić także w uprawach leśnych do 4 metrów wysokości oraz ostojach zwierzyny. W przypadku lasów miejskich dodatkowo należy uważać, aby nie wydeptywać nadmiernie ściółki, która pełni funkcję ochronną.

– Bez względu na formę własności, wszędzie panuje jedna zasada: szanujemy przyrodę i jej nie niszczymy – podkreśla Tomasz Maćkowiak. – Lasy komunalne na terenie miasta są zaliczane do szczególnie chronionych. Lasy na terenie Poznania oraz podpoznańskich nadleśnictw mają wskazane miejsca parkingowe, w których bezpiecznie można zaparkować i korzystać z uroków przyrody. Ważne jest również niezastawianie wjazdów do lasu. W grzybowym okresie, gdy w lasach wielu z nas przebywa, warto na to zwrócić uwagę. Zastawiony wjazd znacznie utrudni sprawne dotarcie na miejsce służbom ratunkowym.

Podziel się: