Rusałka plaża

Poznań: Czy można się kąpać w jeziorach?

Robi się coraz cieplej i coraz więcej osób, którym zimna woda niestraszna, łączy bieganie lub jazdę na rowerze z kąpielą w którymś z poznańskich jezior. Czy jednak w dobie pandemii wolno się kąpać?

Jeśli chodzi o baseny – pytanie jest abstrakcyjne, bo i tak wszystkie są zamknięte. Ale nawet gdyby były otwarte, naukowcy są zgodni: nie tyle groźna jest kąpiel, bo woda chlorowana zabija koronawirusa – co towarzystwo innych osób w basenie, szatni czy pod prysznicem. Oczywiście nikt chory nie pójdzie na basen, ale jaką mamy gwarancję, że sąsiad z szatni nie przechodzi covid 19 bezobjawowo i nawet o tym nie wie? A zachowanie odpowiedniego dystansu do innych kapiących na basenie nie zawsze jest możliwe, to w końcu obiekt zamknięty, wiele urządzeń znajduje się blisko siebie – zbyt blisko jak na wymogi obowiązujące w czasie pandemii.

Ale w Poznaniu mamy pięć otwartych kąpielisk: Strzeszynek, Rusałkę, Maltę i dwa kąpieliska w Kiekrzu. Tam znacznie łatwiej zachować dystans od osób, które mogłyby nas zakazić, tylko czy sama kąpiel jako taka jest bezpieczna?

Ponieważ miłośników słonecznych i wodnych kąpieli i tak nie da się zatrzymać, gdy zrobi się ciepło, Poznańskie Ośrodki Sportu i Rekreacji zaproponowały wprowadzenie limitów na kąpieliskach. Nad Maltą z kąpieli mogłoby korzystać 500 osób, bo tyle się zmieści przy zachowaniu odpowiedniego dystansu. Tyle samo mogłoby plażować nad Rusałką, więcej, bo 700 osób w Strzeszynku, a po 300 w Krzyżownikach i w kąpielisku Kiekrz. Oczywiście wszyscy będą musieli mieć maseczki i zachowywać odpowiedni dystans od siebie.

To tylko propozycja, bo ostatecznie zadecydują poznańscy radni podczas najbliższej sesji. Może być z tym trochę problemów, bo każdy, kto był w pełni sezonu letniego nad którymś z miejskich jezior doskonale wie, że tam o zachowaniu jakiegokolwiek dystansu nie ma mowy, a szczęściarzami są ci, których od sąsiadów na plaży dzieli oszałamiająca odległość pół metra, bo zazwyczaj jest to znacznie mniej.

Co ciekawe, im cieplejsza wody tym krótszy żywot mają koronawirus. Jak podaje natemat.pl, naukowcy co prawda nie badali tego konkretnego koronawirusa, ale organizmy pokrewne. I okazało się, że te pokrewne przeżyją w niechlorowanej wodzie o temperaturze 20 stopni Celsjusza około 2 dni. Z kolei wirus SARS, inny kuzyn, może przetrwać w wodzie z kranu o temperaturze pokojowej aż 12 dni, natomiast w ściekach o tej samej temperaturze – tylko do 3 dni. Im niższa temperatura – tym dłużej żyje.

Warto o tym pamiętać wchodząc do wody w sezonie kąpielowym, który ma się zacząć w Poznaniu 11 czerwca.

el

5 1 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze