Poznań: Czy Ethno Port w 2020 roku się nie odbędzie? CK Zamek dementuje

Dramatyczna informacja o tym, że w przyszłym roku może już nie być Ethno Portu, wypłynęła na ostatniej Komisji Kultury RMP. Radni dyskutowali o tym, gdzie są możliwe cięcia finansowe – i jako jedna z możliwości pojawił się właśnie Ethno Port. Sprawa wywołała ogromne oburzenie wśród mieszkańców.

Cięcia w budżecie, jakie musi wprowadzić Poznań z powodu mniejszych wpływów z podatków nie jest dla nikogo tajemnicą, jak też i to, że miasto szuka oszczędności wszędzie: w inwestycjach, zdrowiu, oświacie, sporcie, no i kulturze.

Tematem zajęli się radni na ostatnim posiedzeniu Komisji Kultury Rady Miasta Poznania. Wśród rozważań o tym, gdzie szukać oszczędności, pojawiła się też propozycja likwidacji co większych i bardziej kosztownych imprez. I wtedy padła nazwa Ethno Portu. Festiwal zawsze dostawał spory zastrzyk finansowy z Ministerstwa Kultury, ale w ciągu ostatnich kilku lat, z powodu drastycznego cięcia środków ministerialnych na imprezy kulturalne, miasto w coraz większym stopniu dofinansowuje tę imprezę. W ubiegłym roku na 700 tysięcy złotych, które kosztował festiwal, miasto dało aż 500 tysięcy. Zawieszenie imprezy pozwoliłoby te pół miliona wydać na co innego.

“Gazeta Wyborcza” oceniła nastroje radnych i prezydenta Jędrzeja Solarskiego, wyciągnęła wnioski – i dziś ukazał się artykuł z informacją, że w przyszłym roku festiwal najpewniej się nie odbędzie.

Informacja wywołała burzę w mieście – i nic dziwnego. Ethno Port jest jednym z najważniejszych festiwali world music na świecie – i nie jest to żadna przesada, wystarczy spojrzeć, na których miejscach klasyfikują ten festiwal branżowe pisma. Już w 2012 roku prestiżowy miesięcznik “Songlines” uznał Ethno Port Poznań za jeden z 25 najlepszych festiwali world music na świecie!
Odbyło się już 12 edycji festiwalu i każda kolejna jest muzycznym oraz kulturowym odkryciem. Wyraźnie widać, że organizatorzy mają jeszcze wiele do powiedzenia, znają się na tym, co robią i robią to w sposób doskonały. Konsekwencja w doborze artystów, głównej linii festiwalu, a co szczególnie chwyta za serce – ta uważność wobec osób, które nie znają world music, ale chętnie by się o niej czegoś dowiedziały. Na każdym festiwalu jest cykl koncertów przeznaczonych dla takich właśnie mniej zaawansowanych odbiorców.

Dla tych, którzy nie interesują się tym rodzajem muzyki, takie argumenty nie mają oczywiście znaczenia. Są jednak takie dane, które zrozumieją wszyscy: na przykład sprzedaż biletów. Karnety na festiwalowe koncerty schodzą błyskawicznie i zazwyczaj zanim zacznie się festiwal, zostają już tylko pojedyncze bilety. Jego twórcy (CK Zamek) robią go też śmiesznie tanio – 700 tysięcy złotych za międzynarodowy festiwal to naprawdę niewiele. Budżet Malta Festival Poznań na przykład to 5 mln zł, porównywalnych pieniędzy potrzebuje poznański maraton.

Na szczęście obawy wielbicieli Ethno Portu – przynajmniej na razie – rozwiali organizatorzy. Właśnie z powodu ogromnego niepokoju, jaki wywołał artykuł “Gazety Wyborczej” Anna Hryniewiecka, dyrektor CK Zamek, zdecydowała się opublikować oświadczenie w tej sprawie.
“Jesteśmy dobrej myśli, że ten ważny dla nas wszystkich festiwal się odbędzie. Informacje w GW są zdecydowanie przedwczesne” – czytamy w oświadczeniu.- “Przede wszystkim to nie miasto organizuje festiwal i to nie miasto chce z niego zrezygnować! Sytuacja zagrożenia dla festiwalu jest wynikiem konieczności szukania ogromnych oszczędności w budżecie Zamku. Ta sytuacja dotyczy budżetu całej kultury, budżetów innych instytucji i NGO, wiemy, jaka jest jej przyczyna.Jeśliby chcieć wskazywać prawdziwego sprawcę zagrożenia dla Ethno Portu to są nim rządowe zmiany podatkowe! Ponieważ Ethno Port jest dla nas wszystkich bardzo ważny ideowo, szczególnie w tych fatalnych czasach, wierzymy, że wspólnie z miastem wybrniemy z tej fatalnej dla Ethno Portu sytuacji i festiwal się odbędzie.”

Lilia Łada

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze