Rowerem po aborcję Strajk Kobiet

Poznań: Czwarty raz rowerzyści przejechali przez centrum. Po aborcję

– Będziemy jeździć tak długo, jak długo będzie trzeba – zapewniają uczestnicy. Dziś pojechali czwarty raz w walce o prawa kobiet z placu Wolności na Kaponierę i dalej przez miasto.

Agnieszka jest na akcji “Rowerem po aborcję” czwarty raz i na pewno nie ostatni.
– Jeśli odpuścimy, to sami sobie będziemy winni, że będzie w Polsce coraz gorzej. Bo tu nie tylko o aborcję chodzi – uważa i wyjaśnia, co ma na myśli: łamanie praw człowieka, łamanie praworządności w kraju i co za tym idzie, przemoc wobec demonstrantów.

Paweł, student biologii, z kolei jedzie nie tyle dla aborcji, co dla edukacji.
– Tak to nazywam, bo jak czytam te bzdury, że aborcja to zabijanie dziecka, że ono czuje ból, że to już człowiek, to nie wiem, co ci piszący w szkole robili – mówi. – Na pewno się nie uczyli, bo wtedy wiedzieliby, że to dopiero w 12 tygodniu zaczyna funkcjonować u płodu układ nerwowy, a bez układu nerwowego nikt nie jest w stanie poczuć czegokolwiek. Zastanawiam się, czy naprawdę nikt z tych przeciwników aborcji nie myśli? Nie zastanowił się, dlaczego w większości krajów aborcja jest dozwolona właśnie do 12 tygodnia? Ja jadę, bo chcę żyć w tym kraju w atmosferze rzetelnej i rzeczowej wiedzy, a nie zaduchu zabobonów rodem z XIX wieku i kościelnej histerii.

Tym razem uczestników jest tylko kilkudziesięciu, ale – jak uważają oni sami – to nie ma najmniejszego znaczenia.
– Jest środek tygodnia i nie każdy może się wyrwać – uważają. – Ale ważne jest, że nas popierają. Że jak pokazują sondaże, aż 70 proc. Polaków popiera Strajk Kobiet. Będziemy więc jeździć i chodzić tak długo, jak długo będzie trzeba.

Lilia Łada

5 1 vote
Oceń artykuł
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze