dziki fot. straż miejska Poznań

Poznań: Co zrobić z dzikami?

O tym rozmawiali poznańscy radni podczas dzisiejszego posiedzenia Komisja Współpracy Lokalnej, Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego. W tym roku straż miejska otrzymała już prawie 2 tysiące zgłoszeń dotyczących dzików.

Jak informuje Radio Poznań, to znacznie więcej niż rok temu – wtedy w ciągu całego roku takich zgłoszeń było 2,5 tysiąca. Jak powiedział Waldemar Matuszewski, komendant straży miejskiej, strażnicy tylko w maju otrzymali prawie 400 zgłoszeń dotyczących dzików, a maj się jeszcze nie skończył.

Te dane świadczą o tym, że mieszkańcom się nie wydaje, ale dzików jest rzeczywiście więcej w mieście niż w latach ubiegłych. Najwięcej przypadków spotkań z dzikami odnotowano na Ratajach.

Radni zajęli się dzikami, ponieważ rosnąca liczba tych zwierząt w mieście staje się poważnym problemem: dziki stwarzają zagrożenie na drogach, niszczą trawniki, w dodatku raczej nie należy liczyć na to, że wrócą do lasu. Jak zauważył Witold Rewers, dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa UMP, te dziki, które urodziły się w mieście, są do niego przyzwyczajone i to właśnie miasto będą uznawały za swój teren, nie las.

Z tego także powodu środki, o których stosowanie apelują władze do mieszkańców, czyli szczelne zamykanie śmietników i niedokarmianie zwierząt, raczej nie zniechęcą dzików do przebywania w mieście, zwłaszcza tych, które tu się urodziły. Urzędnicy zwrócili też uwagę, że zwierzęta w mieście mogą liczyć na obfitość pokarmu nawet bez śmietników: są nim choćby drzewa owocowe, na przykład lubiane przez dziki śliwki mirabelki, których w mieście rośnie sporo. Wiele ozdobnych odmian jabłoni czy wiśni sadzonych na skwerach również swoimi owocami może przyciągać dziki.

Zdaniem Witolda Rewersa w takich przypadkach jedynym sposobem pozbycia się dzików jest ich odstrzał i właśnie minionej nocy cztery zwierzęta zastrzelono na terenie miasta. Inne sposoby się nie sprawdzają – na przykład klatki, w które miały się łapać dziki, by można je było wywieźć poza miasto. Okazało się, że mieszkańcy wypuszczają zwierzęta z klatek, zdarzyła się też kradzież samej klatki. Pozostaje więc odstrzał dzików jako jedyna alternatywa – uważa dyrektor Rewers.

1 1 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze