Poznań: Co dalej ze Sceną Roboczą?

Scena Robocza fot. UMP

Takie pytanie zadał prezydentowi Jackowi Jaśkowiakowi poseł Franciszek Sterczewski. Bo siedziba Sceny Roboczej została przekazana Akademii Muzycznej. Stało się to w sposób – nomem omen – niezbyt kulturalny i budzący niepokój co do dalszych losów sceny. Stąd interwencja posła.

Olimpia dla Akademii Muzycznej

Władze Poznania poinformowały, że budynek dawnego kina Olimpia, w którym ma swoją siedzibę ma Scena Robocza, został przekazany Akademii Muzycznej. To uczelnia wyszła z inicjatywą, bo potrzebuje nowych przestrzeni dla studentów, a przy tym dysponuje pieniędzmi na remont budynku, jak poinformował Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania do spraw kultury. Jednak jak podkreślił, miasto nadal chce być partnerem Sceny Roboczej i zapewnić jej dalszą, autonomiczną działalność, tyle że już w budynku należącym do Akademii Muzycznej, nie do miasta. Prof. Hanna Kostrzewska, rektor Akademii Muzycznej, nie miała z tym najmniejszych problemów i teraz miasto oczekuje, że uczelni uda się doprowadzić do porozumienia ze Sceną Roboczą.

Jędrzej Solarski podkreślił, że miasto zawsze wspierało Scenę Roboczą, a w latach 2017-2022 przekazało jej ponad 3,5 mln złotych. Ale budynek już wtedy, gdy go przekazywano Scenie Roboczej, był w niezbyt dobrym stanie technicznym. Miasto nie miało pieniędzy na generalny remont i nie ma ich także teraz. Środki może zdobyć natomiast Akademia Muzyczna i chce wyremontować budynek. To pozwoli – jak zaznaczył zastępca prezydenta – stworzyć budynek znacznie lepiej przystosowany do potrzeb kultury.

Co na to Scena Robocza?

Scena Robocza wyraziła swoją opinię w tej sprawie w oświadczeniu: „Przez wiele miesięcy zapewniano nas o nienaruszalności naszej siedziby w relacjach z Akademią Muzyczną oraz współistnieniu w przestrzeni byłego kina Olimpia” – napisali przedstawiciele Sceny Roboczej w mediach społecznościowych. Pobrzmiewa tu nuta goryczy, ale jest ona całkiem uzasadniona.

W 2009 r. Teatr Strefa Ciszy, który był głównym inicjatorem powstania Sceny Roboczej, stworzył projekt zaadaptowania poprzemysłowej hali na Wildzie, przy ulicy Roboczej, dla teatrów niezależnych. Działka i budynek należały do miasta i jedyne, co było potrzebne teatrowi, to 2 mln zł na adaptację budynków. Projekt był niezwykle interesujący, bo zakładał współdziałanie kilku bezdomnych jednostek kultury z Poznania i współdzieleni sceny, przestrzeni otaczającej budynek oraz kosztów utrzymania. Teatry miały na siebie zarabiać, zdobywać też granty, więc miasto dostałoby obiekt praktycznie po kosztach, a Wilda wreszcie zyskałaby przestrzeń kulturalną – wtedy jeszcze nie było Madaliny.

Ale radni pomysłu nie poparli, choć się im spodobał. Uznali jednak, że to za drogo. Jakiś czas później teatr dostał od miasta kino Olimpia i tam funkcjonował przez kilka lat spokoju – aż do teraz. Miasto przez 5 lat wydało na teatr 3,5 mln zł. Gdyby w 2009 roku wydali 2 mln – Scena Robocza dla kilku teatrów funkcjonowałaby przy Roboczej i nie byłoby teraz problemu i konieczności wydania kolejnych pieniędzy na kolejną siedzibę dla Sceny Roboczej.

Poseł Sterczewski interweniuje

Sprawą zainteresował się też poseł Franciszek Sterczewski, który napisał w tej sprawie list do prezydenta.
„W ciągu ponad 9 lat działalności Scenie Roboczej udało się przeprowadzić 38 programów rezydencji teatralnych, z których każda kończyła się premierą” – napisał. – „Zespół podaje, że jeden rok dla Sceny Roboczej to około 50 prezentacji spektakli i wiele wydarzeń towarzyszących. Jak zauważają osoby tworzące Scenę Roboczą, „praca z niezależną sceną pozwala nie tylko zagospodarować leżący na uboczu teatru instytucjonalnego potencjał artystycznych, ale również poprzez jego archiwizowanie i monitorowanie pozwala go utrwalać w refleksji”. Należy także podkreślić, że gdyby nie nakład pracy tych osób, budynek kina Olimpia nie byłby dzisiaj tak rozpoznawalnym miejscem na mapie kulturalnej Poznania”.

Poseł poprosił prezydenta o podjęcie pilnych działań w sprawie nowej siedziby dla Sceny Roboczej i zapytał, jakie działania podejmuje miasto, by rozwiązać problem. Bo bez względu na to, czy uda się jej porozumieć z Akademią Muzyczną czy nie, to i tak, gdy zacznie się generalny remont budynku, Scena Robocza zostanie bez siedziby i bez sceny. Miasto zapewnia, że szuka innych przestrzeni dla teatru. Ale nie jest to łatwe zadanie – nie ma takich obiektów obecnie do dyspozycji. Jednak, jak zapewnia Jędrzej Solarski, miasto nadal chce być partnerem Sceny Roboczej, tak jak przez pierwsze 10 lat jej działalności. Miejmy nadzieję, że lepszym partnerem niż podczas pamiętnej sytuacji na Wildzie.