świnia z targu Sielanka fot. Fundacja Viva

Poznań: Co dalej z targiem na Sielance?

Brak świeżej wody, trzymanie zwierząt w za ciasnych klatkach lub w workach – tak wygląda handel na targowisku Sielanka w Poznaniu według FundacjaiViva!, która je kolejny raz skontrolowała.

Fundacja w ubiegłym roku przeprowadziła śledztwo i stwierdziła, że warunki, w jakich są tam sprzedawane zwierzęta, noszą wszelkie znamiona znęcania się nad zwierzętami. Jak informowaliśmy, Viva! złożyła wniosek do prokuratury o zamknięcie targowiska, przygotowała też petycję do prezydenta, by zamknął Sielankę – teren, na którym mieści się targ, należy do miasta. Sprawy się toczą, minęło już ponad pół roku, a tymczasem sytuacja na Sielance, jak to sprawdzili wolontariusze fundacji, nie uległa poprawie.

– Kolejny raz udokumentowali szereg nieprawidłowości takich jak: sprzedaż świni bez oznakowania (bez kolczyka), prawdopodobnie z naruszeniem przepisów dotyczących ASF – wylicza Malwina Malinowska z Fundacji Viva! – świnię przetrzymywaną w małej klatce bez dostępu do wody, kury na sprzedaż przyniesione w workach, wiele zwierząt bez stałego dostępu do wody, przeładowywanie kupionych zwierząt do worków i siatek tuż przy targu, wkładanie worków ze zwierzętami do bagażników samochodów.

Aktywistka zwraca też uwagę, że targowisko przez 8 lat działało bez zgody Powiatowego Inspektora Weterynarii – czyli handlowało zwierzętami nielegalnie. Dopiero w 2022 roku organizatorzy targu uzyskali zgodę na jego dalsze funkcjonowanie – i to dlatego w marcu aktywiści i aktywistki skontrolowali targowisko. By sprawdzić, czy zasady traktowania zwierząt określone przez PIW są przestrzegane.

Ponieważ przedstawiciele fundacji stwierdzili, że nie są i udokumentowali swoje spostrzeżenia na filmach, wystąpili do PIW w Poznaniu z pytaniem, jakie kroki zostały podjęte w sprawie choćby nieoznakowanej świni przebywającej na targu 27 marca tego roku.

Zbiórka podpisów pod petycją do prezydenta Poznania w sprawie zamknięcia targu Sielanka cały czas trwa.