Poznań: “Cicha noc” w nieco smętnym wydaniu

Miało być świątecznie i magicznie – a wyszło smętnie, mimo że poznaniacy tłumnie stawili się na wspólnym śpiewaniu i zdecydowanie chcieli się bawić.

Mimo niezbyt zachęcającej pogody – jeszcze tuż przed 18.00, czyli zapowiedzianym początkiem wspólnego śpiewania padał deszcz – poznaniacy licznie stawili się przed Ratuszem, by wspólnie zaśpiewać najsłynniejszą kolędę świata, czyli “Cichą noc” w wielu językach. Poznań od zawsze był miastem chórów, nic więc dziwnego, że perspektywa wspólnego śpiewania i wspólnej zabawy przyciągnęła wielu chętnych.

Niestety, tak ze wspólnym śpiewaniem, jak i z zabawą wyszło średnio. Zawinił przede wszystkim wybrany repertuar, na który składały się utwory dość poważne, pozwalające wykonawcom popisać się umiejętnościami wokalnymi, ale wcale nie zachęcającymi do zabawy. Utworów świątecznych było mało, ze znanych – może dwa czy trzy. A przecież nie jest żadnym odkryciem, że bawimy się najlepiej przy tych piosenkach, które znamy…

Chętna do zabawy publiczność miała okazję pokołysać się i poskakać w zasadzie tylko przy “Winter Wonderland”, jedynym utworze, który złamał tę poważną konwencję. Gdyby ktoś chciał wszystkich obecnych wpędzić w przedświąteczną depresję – nie mógłby lepiej wybrać.

Śpiewanie “Cichej nocy” w wielu językach wypadło lepiej – szkoda tylko, że wszyscy wykonawcy śpiewali po jednej zwrotce, co w efekcie sprawiło, że zapowiedzi trwały dłużej niż samo śpiewanie.

Ale zapalone zimne ognie, pięknie oświetlona miejska choinka, mikołajowe czapeczki rozdane obecnym i serdecznie życzenia świąteczne od Katarzyny Kierzek-Koperskiej, zastępczyni prezydenta Poznania, pozwoliły uratować nastrój. I poznaniacy z dużym zapałem odśpiewali po jednej zwrotce “Cichej nocy” po angielsku, niemiecku, francusku, hiszpańsku, ukraińsku, ormiańsku i kilku innych językach. Warto dodać, że kolędę na język ormiański specjalnie na potrzeby tego koncertu przetłumaczyli studenci z Armenii, którzy też ją odśpiewali.

Spotkanie zakończyło przełamanie się opłatkiem i silent disco.

Lilia Łada fot. S. Wąchała, L. Łada

Podziel się!

5
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy oceniany
Dorota Bonk-Hammermeister
Gość
Dorota Bonk-Hammermeister

Podzielam odczucia Pani Redaktor. Więcej Cichej Nocy na Poznań Silent Night 😉

Kuba Gorączkowski
Gość
Kuba Gorączkowski

Moze to te same osoby co protestują w obronie sądów i innych wymyślonych tematów politycznych więc nie umieją się cieszyć 😉

Pyrkosz
Gość
Pyrkosz

Nie znaja slow to trudno sie dziwic. Dla nich swieta to winter holidays.

Pyrkosz
Gość
Pyrkosz

Spiewanie koled w czasie adwentu to zachowanie conajmniej nie na miejscu a niektorzy nazwaliby to swietokradztwem

Dr ex
Gość
Dr ex

Poznaniacy przyszli się “bawić” przy śpiewaniu kolęd? Wyszło “smętnie”? Co to za “wypociny”, co naj mniej dziwny dobór słów, czyżby pisane ręką studenta 1 go roku pracującego w redakcji na umowę zlecenie? Nik ze starszych kolegów nie zrecenzował tekstu przed opublikowaniem? Trochę to smutne….