Poznań: Chciał wyrzucić z domu starszą kobietę – teraz może pójść za to do więzienia

Wymontowanie drzwi i okna, dewastacja budynku pod pretekstem remontu – a wszystko po to, by wymusić wyprowadzkę. Tak Josef L. starał się pozbyć rodziny, w tym ponad 90. letniej pani Stefanii, mieszkającej w należącym do niego budynku.

Wszystko działo się w kamienicy przy ulicy Woźnej, w której pani Stefania mieszkała z rodziną od 1959 roku. Gdy w 2011 roku budynek kupił Josef L., zaczęły się kłopoty. Nowy właściciel chciał się pozbyć lokatorek – pani Stefanii i jej córki – stosując sposoby czyścicieli kamienic, jak to przedstawiła prokuratura, gdy odmówiły wyprowadzki. Wysłał jej pismo o nakazie wyprowadzki ze względu na nakaz rozbiórki budynku, a gdy to nie podziałało – pani Stefania sprawdziła w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego, że takiego nakazu nie ma – to wymontował drzwi i okna w budynku pod pretekstem remontu.

Pani Stefania zgłaszała wielokrotnie sprawę i policji, i prokuraturze. Bez skutku. nawet jeśli jakiekolwiek postępowanie się zaczynało, szybko było umarzane. Zdesperowana kobieta osiem lat temu postanowiła złożyć prywatny akt oskarżenia przeciwko Josefowi L. Oskarżyła go o oszustwo i zastraszanie.

Na początku czerwca tego roku pani Stefania zmarła w wieku 101 lat. Nie doczekała wyroku. Może go jednak doczeka jej córka, Hanna, która w tej sprawie występuje jako pokrzywdzona. Proces zakończył się w środę. Jak podaje “Głos Wielkopolski”, pani Hanna w swojej mowie końcowej powiedziała, że Josef L. powinien odpowiedzieć za całe zło, które im wyrządził. Adwokat rodziny domagał się kary dwóch lat więzienia dla Josefa L. i grzywny w wysokości 30 tys. zł. Jego zdaniem zarzuty z aktu oskarżenia zostały bezsprzecznie udowodnione.

Obrońca Josefa L. uważa jednak, że posądzanie Josefa L. o oszustwo nie ma uzasadnienia w dokumentach. W żadnym z nich Josef L. nie napisał, że to nadzór budowlany orzekł, że kamienica jest do rozbiórki. Twierdził, że lokatorki muszą się wyprowadzić z powodu złego stanu technicznego budynku, a ten stan potwierdzili rzeczoznawcy. Domagał się dla kamienicznika uniewinnienia.

Głos Wielkopolski, el