Górczyn w górę - spacer badawczy fot. Sławek Wąchała

Poznań: Centrum Otwarte było na Górczynie

To dzielnica może nieco odległa od centrum, ale z pewnością taka, w której jest co badać. Zwłaszcza że w wielu miejscach zachowały się, jak warstwy, ślady nawet po kilku etapach rozwoju dzielnicy.

Powiedzmy sobie szczerze: ludzie, którzy na Górczynie skręcą nieco w bok od Głogowskiej, od razu mają wrażenie wielkiego chaosu i pewnego niedokończenia. Bo siermiężne chałupki sąsiadują tu z “willami miejskimi” w cudacznym stylu lat 90. ubiegłego wieku, są kamienic typowe dla podmiejskich dzielnic w XIX wieku, takie, z których wychodziło się na pole albo do ogrodu, są też i same ogrody – ale i nowoczesne osiedla jeszcze pachnące świeżym tynkiem. Ale nic nie powinno dziwić w dzielnicy, która od zarania była dzielona na części, a każdy podział wywoływał spory i kontrowersje…

Pierwsze wzmianki o wsi Górczyn pochodzą z XIII wieku i już wtedy można było mówić o niespójności – jedna trzecia Górczyna należała do Poznania, jedna trzecia do poznańskiego mieszczanina, a ostatnia część do wikariusza katedralnego. Zabiegi poznańskiego magistratu, żeby skupić w swoich rękach całą wieś, trwały do 1610 roku i zaangażowano w to sądy, tak świeckie, jak i kościelne.

Gdy jednak już udało się miastu przejąć wieś i zyskiwać z niej 1500 zł dochodu rocznie – przyszły wojny, a później zaraza. To dlatego w XVIII wieku sprowadzono do Górczyna Bambrów, co miało duży wpływ na wygląd wsi.

Nieco ponad 100 lat później Górczyn już nie był wsią – w 1900 roku włączono ją do Poznania. Wtedy też zaczęła się ta bardziej miejska zabudowa dzielnicy, którą można dziś zaobserwować przy takich ulicach jak Palacza, Sielska, Krauthofera czy Bosa, a także Kuźnicza i Kosynierska. Mamy tam pełen przekrój budownictwa: od skromnych chłopskich zagród poprzez domy rzemieślników z warsztatami z tyłu i ogrodami aż po eleganckie kamienice, które równie dobrze mogłyby stać w centrum Poznania albo co najmniej na Łazarzu.

Niepodległa Polska dodała do tej dzielnicy modernistyczne osiedle mieszkaniowe między Głogowską, Krzywą a Miedzianą. Powstało w latach 1927-29 według projektu Jerzego Tuszowskiego. Polska Ludowa odkryła Górczyn dopiero w latach 70. i nie wyszło mu to na dobre: efekt przyjął postać kilku osiedli z wielkiej płyty i pojedynczych bloków powstawianych “jak popadło” – co widać na przykład na Jarochowskiego. Lata 90. minionego wieku rozpoczęły stopniowe wypełnianie wolnych przestrzeni między blokami z wielkiej płyty, wiejskimi domami i kamienicami, dając niekiedy ciekawe, a niekiedy wstrząsające efekty.

Wszystko to mogli zobaczyć uczestnicy spaceru Centrum Otwarte pod wodzą nieocenionego Kuby Głaza, który odbył się 28 sierpnia. Jego uczestnicy wędrowali po dzielnicy przez ponad dwie godziny dowiadując się o niej wielu ciekawych rzeczy, no i przede wszystkim schodząc z Głogowskiej, do której – jak sądzi wiele osób – Górczyn w zasadzie się ogranicza.

Najciekawsza jednak była dyskusja o tym, w jakim kierunku to idzie i czy ktoś nad tym wszystkim panuje – to pytanie cisnęło się na usta przy szczególnie fantazyjnych pomysłach architektonicznych minionego wieku…

Kto nie był – niech żałuje. Na szczęście będą jeszcze kolejne spacery.

el

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze