Poznań: Były zastępca prezydenta Poznania został uniewinniony – ale znów stanął przed sądem

Kilka miesięcy temu zapadł wyrok uniewinniający Jakuba J., byłego zastępcę prezydenta Poznania. Ale uniewinniony musi znów stanąć przed sądem, bo od wyroku odwołała się prokuratura i adwokaci spółki Szpitale Wielkopolski.

Przypomnijmy: niegospodarność, nadużycie uprawień w celu osiągnięcia korzyści majątkowych oraz działanie na szkodę spółki Szpitale Wielkopolski, którą kierował. Takie zarzuty usłyszał Jakub J. I właśnie z nich sąd go uniewinnił, jak o tym informowaliśmy.

Jednak ponieważ od wyroku odwołała się prokuratura i adwokaci spółki Szpitale Wielkopolski, proces ruszył znów, tym razem przed Sądem Okręgowym w Poznaniu. Pierwsza rozprawa odbyła się w piątek.

Strona odwołująca uważa, że sędzia pierwszej instancji niedostatecznie wgłębił się w dowody i powierzchownie je ocenił, dlatego sprawę należy rozpatrzyć ponownie i rzetelnie. Sędzia na przykład uznała, że kwota 28 tys. zł za piknik prozdrowotny z akcją promocyjną nie jest kwotą zawyżoną. Adwokaci spółki Szpitale Wielkopolski uważają, że wręcz przeciwnie. Jak informuje “Głos Wielkopolski”, zdaniem reprezentującej spółkę mecenas Anny Zbierskiej to stanowczo za dużo, zwłaszcza że rozdawać ulotki czy mierzyć ciśnienie krwi na pikniku mogli pracownicy spółki. Kupno strojów triathlonowych to też był niepotrzebny wydatek.

Z taką opinią nie zgadza się ani uniewinniony Jakub J., ani reprezentujący go mecenas Bogdan Kowalski. Mecenas zwrócił uwagę, że zastanawiając się nad tym, czy kwota za promocję zdrowia jest za wysoka czy nie, może warto się zastanowić nad tym, czy jest potrzebna promocja urzędu marszałkowskiego (spółka Szpitale Wielkopolski to spółka marszałka), organizowanie akcji, konferencji, wydawanie broszur czy choćby druk logotypy na koszulkach. I ile kosztuje choćby jedna taka akcja. Jednak czy droga czy nie – była wpisana w obowiązki spółki i jej strategię, a Jakub J. jako prezes ją realizował.

Mecenas zwrócił też uwagę, że nie tylko sędzia nie dopatrzyła się dowodów winy Jakuba J. Nie zrobiła tego też… rada nadzorcza spółki Szpitale Wielkopolski, która nie miała zastrzeżeń do jego pracy. A członkowie rady mieli przecież dostęp do wszystkich dokumentów. Nie ma więc żadnych podstaw do tego, by o cokolwiek oskarżyć Jakuba J.

Sam Jakub J. w sądzie ponownie zwrócił uwagę na to, że cała ta sprawa jest kampanią oszczerstw i kłamstw za to, że nie chciał wykonywać poleceń niektórych wysoko postawionych polityków, między innymi zatrudniać ich niekompetentnych protegowanych na dobrze płatnych stanowiskach. Ośmielił się też kilka razy podjąć inne decyzje niż mu sugerowano, bo uważał, że są korzystniejsze dla mieszkańców. Za to został ukarany utratą stanowiska, pracy i fałszywymi oskarżeniami i kolejnymi sprawami w sądzie.

Wyrok ma zapaść 14 lutego.

el