Poznań: Były ksiądz Krzysztof G. oskarżony o gwałt na ministrancie pracuje… w kurii arcybiskupiej

Krzysztof G. został zatrudniony w kurii miesiąc po usunięciu ze stanu duchownego . Jak wyjaśnił rzecznik prasowy, ta praca jest dla niego rodzajem prewencji społecznej i nie niesie ze sobą zagrożeń.

O sprawie napisała “Gazeta Wyborcza” wyjaśniając, że chodzi o Krzysztofa G., który podczas posługi w Chodzieży w latach 2001-2003 upijał i wykorzystywał seksualnie małoletniego Szymona, swojego ministranta.

W jego sprawie toczyło się kościelne śledztwo i efektem tego dochodzenia było usunięcie księdza ze stanu kapłańskiego. Podawano to jako pozytywny i niestety rzadko spotykany przykład postępowania władz kościelnych w sprawie pedofilii. Jak się jednak okazuje – nie do końca. Mniej więcej dwa miesiące oo usunięciu ze stanu kapłańskiego, w grudniu 2018 roku, Krzysztof G. znalazł zatrudnienie w… kurii arcybiskupiej. Pracuje w archiwum akt dawnych.

Kuria przekonywała dziennikarzy “Wyborczej”, że chodzi o tymczasową pomoc, o rodzaj społecznej prewencji, no i w tej pracy Krzysztof G. nie ma kontaktu z dziećmi. I byłoby to niezwykle chwalebne, a także zgodne z duchem kościoła – gdyby nie fakt, że kuria odmówiła pomocy w śledztwie w sprawie wykorzystywania seksualnego, które prowadzi poznańska prokuratura. Nie chciała wydać akt dotyczących kościelnego śledztwa, mimo że zgodnie z prawem ma taki obowiązek twierdząc, że zostały wysłane już do Watykanu. W sprawie bardzo trudno było też uzyskać zeznania jakiegokolwiek księdza mogącego udzielić informacji o sprawie – wszyscy twierdzili, że nic nie pamiętają.

el

0 0 votes
Oceń artykuł
3 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze