Poznań: Będą zmiany na Winogradach i Piątkowie

Buspasy na północy Poznania nie wszędzie się sprawdziły. Dlatego po trzech miesiącach obserwacji zapadła decyzja o przywróceniu na ulicy Mieszka I wcześniejszej organizacji ruchu.

Zarząd Dróg Miejskich cały czas sprawdza, jak sprawdzają się nowe rozwiązania wprowadzane na poznańskich ulicach. W tym celu przeanalizował zmiany czasowej organizacji ruchu wprowadzonej w związku z rozpoczęciem zasadniczych prac przy budowie trasy tramwajowej na Naramowice. Powstały wówczas nowe buspasy i śluzy dla autobusów na ulicach: Lechickiej, Murawa, Serbskiej, Słowiańskiej, Szelągowskiej, Stoińskiego, Wiechowicza i Mieszka I. Nie wszędzie jednak okazały się dobrym rozwiązaniem.

– Kiedy w maju wprowadzaliśmy nową organizację ruchu na północy Poznania zakładaliśmy, że będziemy śledzić jak wpływa ona na ruch samochodów i autobusów – informuje Łukasz Dondajewski, Miejski Inżynier Ruchu. – W wyniku tych obserwacji oraz informacji od Zarządu Transportu Miejskiego i Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego doszliśmy do wniosku, że usunięcie buspasa na ul. Mieszka I od ul. Słowiańskiej w stronę ul. Pułaskiego nie wpłynie negatywnie na komunikację publiczną.

W najbliższym czasie analizie poddane zostanie testowe zawieszenie działania buspasów w obu kierunkach na ulicach Wiechowicza i Stoińskiego. Jednak w kontekście postępu prac związanych z inwestycją na Naramowicach i koniecznych zmian w organizacji ruchu nie można wykluczyć, że dotychczasowe rozwiązanie zostanie utrzymane do zakończenia inwestycji. Prognozowane jest bowiem zwiększenie natężenia ruchu w tym rejonie, co z kolei może spowodować pogorszenie warunków poruszania się autobusów.

W Poznaniu z roku na rok jest coraz więcej zarejestrowanych samochodów. Liczba pojazdów, wliczając również ponad 170 tysięcy aut codziennie wjeżdżających do miasta, przekracza liczbę mieszkańców. Dużo samochodów przekłada się na ruch w mieście, trudności z zaparkowaniem oraz zwiększanie zanieczyszczenia środowiska.

Wprowadzenie buspasów ma doprowadzić do sytuacji, że autobusy będą kursować punktualnie. Oprócz braku strat czasu i umożliwienia przesiadek na inne linie zgodnie z rozkładem jazdy, pasażerowie zyskają regularność ruchu, a co za tym idzie niezawodność. Ta z kolei generuje wzrost zaufania poznaniaków do komunikacji miejskiej i w konsekwencji stopniową zmianę przyzwyczajeń komunikacyjnych – czystsze i spokojniejsze miasto.

UMP, el

4
Dodaj komentarz

avatar
Mich
Mich

Miejski inżynier jest krety…, tylko autobusy coraz gorzej jeździ się po Poznaniu. Kierowców mają gdzieś, myślą, że jak ktoś co jeździ autem to jak mu pozamykają pasy, zrobią garby to ludzie się przesiądą do autobusów. I jeszcze to 30 km argumentują to poprawą bezpieczeństwa, prawda jest taka, że jak pieszy wchodzi na ulicę poza pasami to sam jest sobie winny. Robią z ludzi idiotów, później taki co tylko jeździ 30 jak wyjedzie na ekspresówkę to się nie odnajdzie.

Logiczny
Logiczny

Zgadzam się z przedmówcami. Żeby buspasy miały sens, trzeba by miasto zbudować od nowa, inaczej. Utrudnienia nie spowodują, że kierowców uda się “wykurzyć” z miasta. Niby chodzi o ekologię, ale przecież zakorkowane samochody czekające 2x dłużej obok pustego buspasa wydalą 2x tyle spalin. Pomysł jest idiotyczny i generuje korki, czasami nie da się zjechać już ze skrzyżowania poprzedzającego buspas, bo ludzie już się tłoczą.

Anna
Anna

Cudownie. Prawdopodobnie jest to decyzja polityczna (hejt na władze po wprowadzeniu buspasow wzrósł do potęgi, na co szanowne władze są wyczulone do przesady), niemniej jednak jednak trochę się w tej chwili rehabilitacja.