rondo Rataje fot. A. Rataj

Poznań: Andrzej Rataj walczy o drzewa na rondzie Rataje

– Poznań stać na przesadzanie dużych drzew. Poznania nie stać na usuwanie kolejnych dużych drzew – mówi radny Andrzej Rataj. I po raz kolejny apeluje do prezydenta miasta o zmianę polityki dotyczącej drzew i kupno maszyny do ich przesadzania.

Tym razem bezpośrednim powodem do interwencji radnego jest plan wycinku stu drzew na rondzie Rataje z powodu remontu ronda. Część z nich z powodzeniem mogłaby być przesadzona w inne miejsce, jak uważa radny.
“Jest to zatem kolejne przedsięwzięcie w Poznaniu, gdzie ma zostać usunięta duża liczba drzew” – napisał radny Rataj w interpelacji. – “W znacznej części są to drzewa mające kilkadziesiąt lat, co jest szczególnie smutne dla każdego kto ma świadomość ogromnej potrzeby ochrony drzew w naszym mieście. Co prawda planowane są nasadzenia nowych małych drzew, jednakże drzewa te przez wiele lat nie będą mieć walorów usuwanych drzew. Nowe nieduże drzewa, sadzone nawet w znacznej liczbie, przez wiele lat nie zrekompensują walorów usuwanych dużych kilkudziesięcioletnich czy starszych drzew (na przykład: jedno duże drzewo wytwarza tyle tlenu ile kilkadziesiąt małych drzew, małe drzewa w małym zakresie chronią przed słońcem i w małym zakresie są naturalnymi klimatyzatorami)”.

Przesadzanie drzew złagodziłoby zdaniem radnego ten problem – w swojej ubiegłorocznej interpelacji w tej sprawie, z 22 sierpnia 2019 roku, przypomniał przesadzanie dorodnych kasztanowców na ulicy Strzeleckiej. W 2002 roku ulica miała zostać przebudowana, a drzewa, które w tym przeszkadzały, pójść do wycinki, bo zdaniem miejskich specjalistów, szanse na to, że tak duże drzewa – miały wtedy 40 lat! – przyjmą się w innym miejscu po przesadzeniu, była znikoma. Jednak oburzenie okolicznych mieszkańców było tak wielkie, że ówczesne władze miasta zdecydowały się zaryzykować i przesadzić drzewa – właśnie przy pomocy maszyny do przesadzania. Obecnie wszystkie siedem kasztanowców rośnie sobie na skwerze Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Żaden nie zachorował ani nie zginął.

Upłynęło 12 lat – a władze miasta nadal są zdania, że nie warto przesadzać dużych drzew. W odpowiedzi na ubiegłoroczną interpelację radnego Rataja czytamy, że kupno takiego urządzenia nie byłoby celowe, ponieważ przesadzanie starych drzew jest obarczone bardzo dużym ryzykiem. Wymaga dwu- albo trzyletniego okresu przygotowań i specjalnych zabiegów wykonywanych na drzewach, żeby mogły być przesadzone, a po tym wszystkim nie ma żadnej gwarancji, że drzewa się przyjmą w nowym miejscu.

Kupno nie byłoby celowe także dlatego, że urządzenie byłoby rzadko wykorzystywane: miasto, gdy jest potrzeba przesadzenia drzewa, wynajmuje specjalistyczną firmę, która zazwyczaj odpowiada też za późniejszą pielęgnację zieleni. Nie zajmują się tym ani pracownicy Zarządu Zieleni Miejskiej, ani Zarządu Dróg Miejskich, więc po co kupować im taką maszynę?

Także Zakład Lasów Poznańskich nie sadzi starych drzew tylko młode, więc i jemu maszyna nie byłaby potrzeba. A raczej nie można liczyć na zmianę systemu odnawiania drzewostanu, ponieważ dzięki obecnemu “zostaje zachowana zarówno struktura liczbowa, jak i jakościowa przyszłych drzewostanów, co wpływa pozytywnie na wzrost lesistości Poznania oraz przeciwdziała niekorzystnym zmianom klimatycznym” – jak czytamy w odpowiedzi napisanej prze Katarzynę Kierzek-Koperską, byłą zastępczynię prezydenta do spraw właśnie ochrony środowiska.

Poznaniacy nadal więc muszą sami walczyć o swoje drzewa. Ale jak zauważa z zadowoleniem radny Rataj, w Poznaniu jest coraz większa świadomość społeczna wielkiej konieczności dbania o drzewa. Na szczęście – bo dotychczasowe działania stosowane w myśl przepisów o ochronie zieleni i ukierunkowane na nasadzenia zastępcze – w miejsce usuniętych drzew – są niewystarczające.

– Stąd od dłuższego czasu prowadzone są działania – zainicjowane przeze mnie i podjęte przez innych uczestników debaty społecznej – mające na celu przekonanie władz do przesadzania drzew, zamiast ich wycinania – wyjaśnia radny. – Byłoby to wielkim i pozytywnym przejawem dbałości w Poznaniu o drzewa, rosnące w miejscach, z których muszą zostać usunięte (najczęściej ze względu na planowaną inwestycję). Standardowym i stałym działaniem w Poznaniu stosowanym wobec drzew rosnących w miejscach, z których muszą zostać usunięte, powinno być ich przesadzanie, a nie wycinka. Poznań stać na przesadzanie dużych drzew. Poznania nie stać na usuwanie kolejnych dużych drzew.

el

1
Dodaj komentarz

avatar
Gość
Gość

A kto wybrał takie władze? Potem władze krzyczą, że smog w Poznaniu i wszystkiemu są winni mieszkańcy.