8 marca rowerem po aborcję

Poznań: 8 marca z aborcją i przeciwko przemocy

Najpierw na Moście Teatralnym można było oglądać 30 par pomarańczowych butów. A później kilkudziesięciu rowerzystów wyposażonych w znaki Strajku Kobiet ruszyło rowerami przez miasto po bezpieczną i legalną aborcję.

Organizatorzy akcji z Black Venus Protest, Kolektywu Pyra, NBF Nowego Bytu Feministycznego oraz Strajku Kobiet Poznań byli na moście już od godziny 13.00. Rozstawili pomarańczowe buty w ramach akcji “Spróbuj chodzić w moich butach”.

– Akcja dotyczyła ogólnie przemocy w każdym odcieniu, od słownej przez dotyk, mobbing, przemoc seksualną, domową, systemowa i w instytucjach – wyjaśnia Monika, jedna z organizatorek. – Mieliśmy tu ustawionych ponad 30 par butów pomalowanych na pomarańczowo, żeby unaocznić, że problem ma dużą skalę i trzeba reagować.

Z megafonu był cały czas emitowany komunikat, gdzie zgłaszać przemoc i jak pomóc, gdy sami przemoc widzimy. Były też rozdawane z odpowiednimi adresami i numerami telefonów.

Okazuje się, że przemoc jest rzeczą powszechną w naszym społeczeństwie. Tak przynajmniej wynika z doświadczeń organizatorek.
– Słuchałyśmy też historii, które nam tu wiele osób opowiadało, a każda historia była prawdziwa – mówiła Monika. Wiele nam też przesłano i dziękujemy za wszystkie, choć czytanie ich nie było przyjemne.

Z jaką przemocą spotykają się ludzie? Choćby w pracy: poniżanie pracowników, obarczanie zadaniami ponad siły i niezgodnie z zapisami kodeksu pracy jest uważane przez wielu szefów za właściwy system zarządzania. Składanie pracownikom propozycji seksualnych – to przecież komplement. Tak uważa wielu szefów, a pracownicy się na to godzą, bo albo nie wiedzą, że mogą się sprzeciwić, nie wierzą, że ktoś ich wesprze w tej walce – albo boją się, że stracą pracę.

Jeszcze gorzej jest z przemocą domową. W firmach zawsze jest szansa na to, że ktoś był świadkiem mobbingu czy przemocy. W domu wszystko dzieje się w czterech ścianach, bez świadków. To dlatego te historie są znacznie bardziej dramatyczne – i znacznie trudniej je udowodnić.

Druga część akcji była poświęcona prawu do legalnej i bezpiecznej aborcji. Najpierw organizatorzy zbierali podpisy pod obywatelskim projektem ustawy w tej sprawie, a później wszyscy wsiedli na rowery i pojechali masą krytyczną przez miasto. każdy rower był wyposażony w świecący piorun Strajku Kobiet.
– Dlaczego jadę? – mówi Marysia, jedna z rowerzystek. – Bo trzeba walczyć o swoje prawa, samo nic się nie zrobi. Ja nie chcę, żeby mi jakiś “katotaliban” narzucał poglądy, nie jestem katoliczką i nie zamierzam żyć według zasad obcej mi i wrogiej kobietom religii. Dlatego będę walczyć. I wszystkim kobietom z okazji 8 marca życzę sukcesów w ich walkach. jakie by one nie były.

 

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze