Czerwiec 1956 uroczystości fot. Sławek Wąchała

Poznań: 64. rocznica Poznańskiego Czerwca ’56. Poznaniacy pamiętają!

Mimo upału i obostrzeń z powodu pandemii kilkadziesiąt osób przyszło dziś na plac Mickiewicza przed Poznańskie Krzyże, by uhonorować uczestników powstania Poznańskiego Czerwca. Było też wyjątkowo wielu polityków.

Uroczystości rozpoczęły się od komunikatów przypominających o konieczności zachowania odpowiednich odstępów, zakrywania nosa i ust oraz punktach, gdzie można otrzymać maseczkę i wodę, by łatwiej było znieść upał. Mimo wczesnej pory – uroczystości przed pomnikiem Bohaterów Poznańskiego Czerwca rozpoczęły się o 9.30 – było już bardzo gorąco.

Jednak mimo upału i dnia wyborów wiele osób postanowiło od rana oddać hołd bohaterskim powstańcom – i chyba już bardzo dawno nie było przy pomniku tylu polityków, co w tym roku, choć przecież nie była to okrągła rocznica. Poza prezydentem Jackiem Jaśkowiakiem, gospodarzem uroczystości, i wojewodą wielkopolskim Łukaszem Mikołajczykiem byli też wicepremier Jadwiga Emilewicz w towarzystwie Roberta Nowickiego, podsekretarza stanu w Ministerstwie Rozwoju oraz Szymon Szynkowski vel Sęk, wiceminister spraw zagranicznych,

Posłów reprezentowali Katarzyna Ueberhahn, Rafał Grupiński, Waldy Dzikowski, Joanna Jaśkowiak, Adam Szłapka i Franciszek Sterczewski, byli też europosłowie Sylwia Spurek i Leszek Miller. Przedstawicielami Senatu byli Jadwiga Rotnicka i Marcin Bosacki.

Gości powitał Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. Zauważył, że tegoroczna 64, rocznica różni się od dotychczasowych obchodów, bo jest świętowana w czasie pandemii – więc tym bardziej trzeba wszystkim podziękować za obecność mimo troski o zdrowie i przyszłość

– Świadczy ona o tym, jak istotną częścią naszej tożsamości jest powstanie Poznańskiego Czerwca 1956 roku – powiedział.

Prezydent zaproponował też, by odnieść się do wydarzeń czerwcowych z dzisiejszej perspektywy. Czerwiec 1956 był buntem o podłożu ekonomicznym, spontanicznym wybuchem społecznych nastrojów przeciw władzy, która nie potrafiła zarządzać państwem, nie potrafiła zabezpieczyć podstawowych potrzeb materialnych obywateli. Ten pierwszy w komunistycznej Polsce protest zderzył się z bezwględną machiną propagandy i przemocy, niszczącą prawa obywatelskie i wolność.
– Zawsze będziemy dumni, że to Poznań dał ten pierwszy impuls, pokazał, że można przeciwstawić się tyranii władzy – mówił Jacek Jaśkowiak. – Oddając hołd bohaterom rozważmy płynące z niego przesłanie i spójrzmy na te wydarzenia z dzisiejszej perspektywy: to był sprzeciw wobec nadużyć władzy, ale też walka o różnorodność i demokrację w czasach panowania jedynej słusznej partii, jedynej słusznej ideologii, gdy tych, którzy się z nią nie zgadzali, niszczono. Wspominając ich po tylu latach nie lekceważmy lekcji, którą daje nam historia. W Polsce Ludowej niwelowano kwestie światopoglądowe narzucając ideologię komunistyczną. A dziś? Czy nie próbuje się narzucić jednego katalogu idei we wszystkich obszarach społecznego życia? I jak my, obywatele, możemy zareagować? 64 lata temu oddolny, powszechny ruch dał świadectwo fundamentalnej potrzebie sprawowania obywatelskiej kontroli nad władzą, cokolwiek ta władza deklaruje. Władza, której nikt nie był w stanie patrzeć na ręce, w okrutny sposób wykorzystywała swoją pozycję, bo nie musiała się liczyć ze społeczeństwem. Jej celem nie było dobro obywateli, ale utrzymanie władzy.

Jacek Jaśkowiak zwrócił uwagę, że rządzący, jeśli nie są kontrolowani, nie cofną się przed niczym, by zachować władzę. Będą niszczyć jednostki i całe grupy społeczne, by móc bezkarnie realizować swoje polityczne potrzeby.
– A my w Poznaniu tej wynaturzonej władzy powiedzieliśmy nie – podkreślił Jacek Jaśkowiak. – Ludzie wyszli na ulice, bo tylko tak mogli zaprotestować. Dzięki temu dzisiaj możemy to robić w sposób demokratyczny. Wcielając w życie testament mieszkańców naszego miasta, którzy tutaj przeciwstawili się reżimowi, starajmy sie oponować przeciwko nadużyciom jakiejkolwiek władzy. W demokracji ścierają się różne siły i poglądy, jako społeczeństwo musimy to akceptować. Jednak musimy też władzy patrzeć na ręce. Każdej władzy. Tego właśnie uczy nas Poznański Czerwiec. Wyjątkowy zbieg okoliczności sprawił, że przesłanie to dziś łączymy z wyborem prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej.

O pamięć o tym wydarzeniu apelował też Jerzy Kazimierz Majchrzak, uczestnik tamtejszych wydarzeń.
– Poznaniacy zawołali na tyle głośno, że usłyszał ich cały świat – mówił. – Jak mocno trzeba zniewolić i podeptać ludzi, by skłonić ich do tak dramatycznego czynu, by nie zważając na swoje życie powiedzieli “dość” i stanęli oko w oko ze zbrodniczym aparatem bezpieczeństwa?

Wszyscy uczestnicy dzisiejszych uroczystości apelowali o pamięć. o to, by te wydarzenia i poświęcenie ludzi, którzy w nich uczestniczyli, nie poszły w zapomnienie. I nie poszły na marne.

Po złożeniu kwiatów pod Krzyżami część uczestników udała się na mszę w intencji powstańców Poznańskiego Czerwca, a część – zwiedzać nową, przygotowaną specjalnie na tę okazję, ekspozycję Muzeum Poznańskiego Czerwca, które mieści się po sąsiedzku, w CK Zamek.

Lilia Łada