40. rocznica wprowadzenia stanu wojennego, Marek Woźniak fot. UMWW

Poznań: 40. rocznica wprowadzenia stanu wojennego. „To najboleśniejsze doświadczenie”

– To jedna z najsmutniejszych dat w naszej historii – powiedział marszałek Marek Woźniak o wprowadzeniu stanu wojennego podczas „Spotkania Pokoleń” w Muzeum Broni Pancernej, które zorganizował Zarząd Regionu Wielkopolska NSZZ „Solidarność”.

Marszałek podkreślił, że ta data była była końcem nadziei wielu ludzi na to, że będą żyć w demokratycznym, wolnym kraju.
– Wszystko zostało przekreślone właściwie jednego dnia, a przez kolejne tygodnie i miesiące wszyscy utwierdziliśmy się w tym przekonaniu, że to już koniec – mówił Marek Woźniak. – I że już nie ma szans na taką Polskę, jaką sobie wymarzyliśmy. To było bardzo bolesne doświadczenie, myślę że najboleśniejsze, jeśli chodzi o perspektywę własnego życia i życia społecznego. Te lata osiemdziesiąte były dotknięte przekonaniem o beznadziei i braku perspektyw. Wiele osób wyjechało z kraju i to jest ogromna strata. Szczęśliwie koniec lat osiemdziesiątych przyniósł zmiany i początek zupełnie nowej historii.

Do dyskusji o potrzebie wolności i demokracji zaproszeni zostali uczniowie poznańskich liceów. Swoimi wspomnieniami z 13 grudnia i czasie, który po nim nastąpił, podzielili się także Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania, Jan Grabkowski, starosta poznański, Michał Zieliński, wojewoda wielkopolski i Mariusz Wiatrowski, prezes Portu Lotniczego Poznań Ławica. O swoich traumatycznych doświadczeniach opowiadały też osoby internowane w stanie wojennym: Janusz Pałubicki, Henryk Krzyżanowski i Julita Inglot-Włodarczyk.

– Stan wojenny w świadomości współczesnej młodzieży to puste półki w sklepach, kolejki i kartki na żywność, czyli utrudnienia życia codziennego – mówił marszałek. – To także przemówienie generała, czołgi na ulicach czy milicjanci stojący przy koksownikach. Pokoleniu, które na co dzień korzysta z sieci hipermarketów, opowieści o kartkach na masło, mięso, buty czy o braku łączności wydają się niewyobrażalne.

Dlatego, jak uważa marszałek, trzeba młodym ludziom przybliżać stan, w jakim wtedy była Polska, w sposób dla nich zrozumiały. Bo z dzisiejszej perspektywy, otwartej Europy i pełnych sklepowych półek, możliwości wyjazdu i pracy w dowolnym zakątku świata trudno jest im sobie wyobrazić ten szary kraj i to realne zagrożenie, które wówczas istniało dla każdego, kto próbował się buntować. Jednak zdaniem Marka Woźniaka trzeba próbować przemówić do wyobraźni młodych ludzi, aby ich zainspirować i zainteresować historią i aby tych tragicznych dni nie zapomniano. Bo historia, zwłaszcza ta niepamiętana, lubi się powtarzać.

Źródło: UMWW

0 0 votes
Oceń artykuł

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze