policja fot. KWP

Poznań: 18-latek zmarł na komisariacie. Czy opinia biegłych wyjaśnia sprawę?

Biegli wykluczyli udział jakichkolwiek osób w śmierci 18-latka, który w środę zmarł w komisariacie przy Taborowej. Ale ich opinia, jak się okazuje, nie kończy sprawy.

Jak powiedział w Radiu Poznań Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji, na razie znane są tylko wstępne wyniki sekcji zwłok, z których wynika, że wobec zatrzymanego za bicie matki mężczyzny nie został użyty paralizator. To także wykazały badania biegłych przeprowadzonych na samym urządzeniu.

Policja użyła kajdanek, ponieważ chłopak był bardzo agresywny – żeby go obezwładnić, trzeba było wezwać do pomocy drugi patrol. Jednak wyniki sekcji wykazały, że wobec zatrzymanego nie była stosowana żadna przemoc, wbrew temu, co twierdzą członkowie jego rodziny.

Trwają jeszcze testy chemiczne oraz histopatologiczne, które potrwają około 5 dni. To one dadzą odpowiedź na pytanie, czy w organizmie chłopaka były jakiekolwiek substancje psychoaktywne – matka, zgłaszając pobicie, podejrzewała, że syn może być pod wpływem środków psychoaktywnych przyjmowanych ze względu na chorobę serca. Trwa także kontrola wewnętrzna policji, która ma sprawdzić, czy funkcjonariusze zachowali się prawidłowo.

Przypomnijmy: zdarzenie miało miejsce wczoraj, w jednym z mieszkań przy ulicy Kasztanowej. Około godziny 13.00 mieszkająca tam kobieta wezwała policję mówiąc, że syn ją bije. Mówiła dość chaotycznie, ale można było zrozumieć, że podejrzewa go o branie narkotyków.

To nie była pierwsza interwencja policji w tym mieszkaniu. W aktach są odnotowane podobne wizyty w 2017 i w 2018 roku. Wtedy kończyło się na pouczeniu. Jednak tym razem mężczyzna był tak agresywny, że policjanci musieli użyć siły, by go zatrzymać. Zawieźli go na komisariat i tam, podczas wypełniania dokumentów, osunął się na podłogę, a po godzinie, mimo intensywnej reanimacji, lekarz stwierdził zgon.

Radio Poznań, el

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze