Pożar w w Zalasewie. To jednak rozszerzone samobójstwo?

pożar domu fot. OSP Gowarzewo

Śledczy wykluczyli udział osób trzecich w śmierci czteroosobowej rodziny i pożarze, do którego doszło w Zalasewie w nocy z 10 na 11 października. Według nich to 61-letni ojciec rodziny zabił bliskich, a później podpalił dom.

Przypomnijmy, że do tragedii doszło w podpoznańskim Zalasewie – w nocy strażacy zostali wezwani do pożaru domu zamieszkałego przez czteroosobową rodzinę, która niedawno wróciła do Polski po dłuższym pobycie w Niemczech. Po ugaszeniu ognia strażacy znaleźli w środku cztery ciała. Policja prowadzi dochodzenie pod nadzorem prokuratury ustalając, czy doszło tu do zabójstwa, czy też rozszerzonego samobójstwa. 

Z przeprowadzonych 12 października sekcji zwłok matki i córki wynika jednoznacznie, że do ich śmierci nie przyczyniły się osoby trzecie, jak poinformowała Gazeta Wyborcza. Zdaniem śledczych to, co dotychczas udało im się ustalić, wskazuje na to, że sprawcą i pożaru, i śmierci rodziny był 61-letni ojciec. Mężczyzna miał zabić swoich bliskich, a później popełnił samobójstwo. Założył worek na głowę i wywołał pożar prawdopodobnie w celu dezorientacji służb i ukrycia śladów swojej zbrodni.

Dlaczego to zrobił? Na razie nie wiadomo. Nie znaleziono jak dotąd żadnego listu ani niczego, co wskazywałoby na motyw. Jednak śledztwo nadal trwa i być może policjantom uda się to ustalić. Więcej wyjaśnić może także sekcja zwłok ojca i syna, które zaplanowano na 13 października.

Podziel się: