Pożar w Zalasewie. Zabójstwo, rozszerzone samobójstwo czy wypadek?

pożar, Zalasewo fot. OSP Gowarzewo

Zgodnie z wcześniejszymi podejrzeniami pożar domu jednorodzinnego w Zalasewie okazał się sprawą o charakterze kryminalnym, jak informują poznańscy policjanci. Nie wiadomo natomiast, czy mamy tu do czynienia z zabójstwem czy rozszerzonym samobójstwem.

Przypomnijmy: w nocy z 10 na 11 października w domu przy ulicy Równej w Zalasewie wybuchł pożar. Dom zamieszkiwała czteroosobowa rodzina: rodzice i dwójka dzieci. Przeprowadzili się niedawno i właśnie remontowali dom. Wcześniej przez dłuższy czas mieszkali w Niemczech.

Po ugaszeniu ognia do środka weszli policjanci i potwierdziły się wcześniejsze podejrzenia strażaków – że pożar posłużył do zatuszowania albo zabójstwa, albo rozszerzonego samobójstwa. Jak poinformowała Gazeta Wyborcza, na ciałach wszystkich czterech osób znaleziono ślady świadczące o gwałtownej śmierci, między innymi pozostałości worka na twarzy u ojca i kawałka tkaniny u syna. Nie wiadomo jednak, czy to było zabójstwo, czy też rozszerzone samobójstwo. To dopiero zbada policja.

Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, powiedział Głosowi Wielkopolskiemu, że żadna ewentualność na tym etapie śledztwa nie może zostać wykluczona, choć bardziej prawdopodobna przy tym stanie wiedzy wydaje się wersja rozszerzonego samobójstwa. Z zeznań świadków z kolei wynika, że przed zauważeniem pożaru w budynku było słychać głośny huk i potem pojawił się ogień.

Jak powiedział prokurator, więcej o przyczynach śmierci będzie wiadomo po zakończeniu czynności na miejscu pożaru, a także po przeprowadzeniu sekcji zwłok.

Podziel się: